Zamknięcie i pełne wdrożenie Centralnego Systemu Informatycznego (CSI) w BGŻ planowane jest na koniec 2003 r. Całkowity koszt tego przedsięwzięcia to 130 mln zł, z czego do tej pory wydano 62 mln zł.
Tymczasem ciągle niejasna jest przyszła sytuacja właścicielska Wonloka. Tak naprawdę nie wiadomo, do kogo trafi spółka, czyli kto zarobi na wdrożeniu systemu w BGŻ. Przypomnijmy, że na mocy zawartego w 2001 r. porozumienia przedwstępnego pomiędzy BRE a Apeximem, do końca kwietnia bieżącego roku firmy miały podpisać ostateczną umowę dotyczącą zakupu przez Apexim 100% akcji Wonloka za 21 mln zł. Kara za niewywiązanie się z umowy wynosiła 20,9 mln zł. Na początku kwietnia borykający się z kłopotami Apexim przeniósł na Wonloka ciężar wdrożenia systemu w BGŻ. Umowa stanowiła jednak, że przewidywane zyski z kontraktu pozostaną w formie prowizji w Apeximie.
Co ciekawe, BRE Bank stał się oficjalnym właścicielem firmy dopiero 25 kwietnia. Za 100% udziałów zapłacił byłemu właścicielowi Włodzimierzowi Ogrodowczykowi 10,25 mln zł. Było to dziwne, ponieważ w umowie z września 2001 r. to BRE zobowiązał się sprzedać Wonloka Apeximowi, co sugerowało, że już wtedy był właścicielem spółki lub miał opcję jej zakupu. To z kolei przeczyło wcześniejszym informacjom, z których wynikało, że W. Ogrodowczyk zbył papiery spółki na rzecz grupy inwestorów finansowych. Prasa spekulowała, że ta grupa to Apexim. Pikanterii sprawie dodawał fakt, że obie firmy łączyła osoba tego samego prezesa - Zbigniewa Mikuska. Na początku 2002 r. zastąpił go Zbigniew Chrzanowski... prezes Wonloka.
W ostatnim dniu obowiązania porozumienia przedwstępnego (30 kwietnia) pomiędzy BRE a Apeximem ten drugi przeniósł wszystkie prawa i obowiązki z jego tytułu na spółkę European Experts Association... będącą, wspólnie z Wonlokiem, udziałowcem WLC Inwest (inwestycyjne ramię Wólczanki). - Nie mieliśmy wystarczających środków, żeby wywiązać się z umowy. Nie wiem, czy EEA podpisał z BRE jakieś porozumienie dotyczące Wonloka - powiedział PARKIETOWI Artur Nowak-Gocławski, prezes Apeximu. Realizację wykonania warunków umowy przesunięto do 25 maja 2002 r. Także ten termin nie został dotrzymany. W związku z tym 29 maja BRE Bank wezwał Apexim do zapłaty kary. Informatyczna spółka uregulowała zobowiązanie poprzez definitywne przeniesienie na bank wierzytelności w wysokości 20,9 mln zł w stosunku do LG Petro bank. Jednocześnie Apexim poinformował, że prowadzi negocjacje z potencjalnym nabywcą akcji Wonloka. Po transakcji miały one być wniesione jako wkład niepieniężny do Apeximu, w zamian za co inwestor otrzymałby walory giełdowej firmy.
Gdy wydawało się, że spór pomiędzy Apeximem a BRE został zażegnany, na horyzoncie pojawił się European Experts Association. Zażądał on od Apeximu złożenia oświadczenia, że EEA posiada wyłączne prawo własności do wierzytelności w kwocie 25,6 mln zł zasądzonych od... LG Petro banku, które wcześniej giełdowa spółka w większości scedowała na BRE. Na jakiej podstawie, nie wiadomo. - Nie uznajemy tych roszczeń. Spór trwa - podkreślił prezes Apeximu.