Nadzieje na wygenerowanie silniejszej fali wzrostowej, jakie towarzyszą inwestorom od kilkunastu sesji, nie zostały dotychczas spełnione. Pomimo sprzyjającej koniunktury na giełdach zagranicznych inwestorzy nie są w stanie jak dotąd otrząsnąć się po niekorzystnych wynikach kwartalnych, zaprezentowanych przez większość spółek.

Podczas wtorkowej sesji negatywnie wyróżniały się walory TP SA oraz PKN Orlen. W przypadku tej pierwszej spółki część inwestorów postanowiła zapewne zrealizować krótkoterminowe zyski. Kurs PKN Orlen zniżkował natomiast już czwartą sesję z rzędu, przy czym spadkom tym cały czas towarzyszą relatywnie wysokie obroty. We wtorek spółka opublikowała wyniki za II kwartał według międzynarodowych standardów rachunkowości (MSR), które okazały się nieco gorsze od i tak już znacznie obniżonych prognoz.

Zniżkowały również kursy Prokomu, Softbanku i ComArchu. Odwrót od spółek IT może oznaczać, że inwestorzy nie wierzą w możliwość szybkiego nadejścia ożywienia gospodarczego. Tymczasem w gospodarce pojawiają się jednak pewne symptomy, które mogą zapowiadać nadchodzące ożywienie - oprócz wzrostu produkcji przemysłowej w lipcu zaliczyłbym do nich wzrost sprzedaży samochodów oraz pochodzące od deweloperów sygnały wzrostu zainteresowania zakupem mieszkań. Jest to dobry sygnał, ponieważ ożywienie gospodarcze powinno rozpocząć się właśnie od wzrostu popytu konsumpcyjnego na dobra trwałego użytku. Jednymi z pierwszych beneficjentów takiego ożywienia byłyby banki, które powinny odczuć wzrost zainteresowania kredytami. Czynnikiem tym, oprócz przesłanek technicznych, można racjonalnie tłumaczyć dobrą postawę większości przedstawicieli tego sektora podczas ostatnich sesji.

W krótkim terminie pozytywnego impulsu dla naszego rynku można nadal poszukiwać jedynie w zachowaniu giełd zagranicznych. Warto jednak pamiętać, że indeksy tych giełd osiągają powoli poziomy silnych oporów. Z tego względu preferowanym przeze mnie scenariuszem rozwoju wypadków na najbliższe miesiące jest raczej utrzymanie się przez pewien czas trendu horyzontalnego (przedział 1045-1100 pkt. dla WIG20), a następnie wybicie w dół i pogłębienie dna z końca lipca br.