Według Wojciecha Kaszyńskiego, prezesa Amiki, polski rynek AGD w I połowie roku był lekko wzrostowy. Łączna sprzedaż pralek, lodówek i kuchni wyniosła bowiem 1,53 mld zł (wzrost o 11,5% w porównaniu z I półroczem 2001 r.). Amica zanotowała w tym czasie wyższą sprzedaż o 16,5%.
Coraz większe znaczenie dla spółki z Wronek ma jednak eksport. - W tym upatrujemy przyszłość - mówi Jacek Rutkowski, pośrednio największy akcjonariusz firmy i przewodniczący rady nadzorczej. Szczególnie perspektywiczne są kraje byłego ZSRR oraz Skandynawia, gdzie spółka przejęła duńską firmę Gram.
Przedstawiciele spółki poinformowali również, że obecnie w przypadku kuchni i lodówek moce produkcyjne wykorzystywane są w około 90%. Natomiast jeśli chodzi o pralki, to po zmianach w organizacji produkcji (zakład pracuje teraz w systemie jednozmianowym) moce wykorzystywane są w połowie. - Zakładamy, że w tym roku wyprodukujemy około 1 mln sztuk sprzętu AGD. Jednak w razie potrzeby małym kosztem możemy zwiększyć produkcję o 50% - mówi prezes Kaszyński.
Jacek Rutkowski po raz kolejny zapewnił, że średnioterminowa strategia rozwoju nie przewiduje pozyskania inwestora strategicznego. - Dysponujemy nowoczesnymi fabrykami i technologiami oraz znakomitym położeniem geograficznym. Nie mamy zamiaru szukać inwestora i nie widzę powodów, dla których mielibyśmy być gorsi od np. wielu włoskich producentów - tłumaczy przewodniczący rady.
Ważnym elementem rozwoju będzie także wprowadzenie zasad ładu korporacyjnego. Akcjonariusze zmienili już statut. Obecnie przewiduje on wprowadzenie do RN dwóch niezależnych członków, którzy mieliby duże kompetencje w zakresie kontrolowania działalności firmy. - Chcielibyśmy, aby akcjonariusze mniejszościowi uzgodnili takich kandydatów, a my nie będziemy mieć wpływu na te propozycje - mówi J. Rutkowski. W ciągu kilku tygodni Amica chce także sprzedać inwestorom finansowym 1 mln posiadanych walorów po minimum 40 zł za akcję. Na piątkowym zamknięciu papiery spółki kosztowały 37,20 zł.