Choć w perspektywie półtorarocznej możemy jeszcze mówić o tendencji bocznej, to kolejne tygodnie mogą przynieść jej zmianę. Pierwszy atak na wsparcie przy 15,25 zł (dolna granica konsolidacji z wiosny 2001 r.) jeszcze się nie powiódł, co może w krótkim okresie zaowocować odbiciem (sygnalizują go przełamanie najszybszej ze spadkowych linii i pozytywne dywergencje na RSI i MACD) w okolice 16,50 zł, ale to chyba nie było ostatnie słowo podaży. Stąd też pozostaję sceptyczny w ocenie możliwości ukształtowania trwałej fali wzrostowej. Obawiam się raczej kontynuacji przeceny i spadku kursu do 12,50 zł. O tym, że taki wariant się realizuje, będzie świadczyć zamknięcie poniżej 14,90 zł.