Jerzy Pięta, rzecznik prasowy Groclinu, nie ujawnia, na jakiego rzędu oszczędności firma liczy. - Wszystko jest aktualnie w trakcie analizowania. Powiem jedynie, że według słów przedstawicieli ukraińskich władz, inwestycje, takie jak nasza, mogą liczyć na całkowite zwolnienie z podatku dochodowego przez okres dwóch lat. Przez kolejne trzy płaci się tylko 50% podatku - wyjaśnia.

To, w połączeniu ze znacznie mniejszymi kosztami robocizny, powinno pozwolić Groclinowi na poprawę konkurencyjności. J. Pięta nie ukrywa jednak, że wydajność pracowników ukraińskich jest znacznie mniejsza. Docelowo ma ich być 2 tys. Obecnie Groclin Karpaty w Użgorodzie, gdzie mieści się siedziba, zatrudnia 95 osób, jednak nie związanych bezpośrednio z produkcją.

Jak zapowiada Zbigniew Drzymała, prezes Groclinu, rozwój ukraińskiej spółki, która istnieje niespełna rok, nie spowoduje zwalniania pracowników w Polsce.