Niekorzystne wyniki finansowe oraz utrzymujący się od dłuższego czasu spadek cen akcji postawiły w trudnej sytuacji działające w Szwajcarii towarzystwa ubezpieczeniowe na życie. Obowiązujące od 1985 r. prawo zapewnia ich klientom minimum 4-proc. zwrot z zainwestowanego kapitału, co wobec braku wolnych środków zmusza firmy asekuracyjne do sięgania do rezerw.
W efekcie Winterthur Insurance - drugi pod względem wielkości szwajcarski ubezpieczyciel na życie - odnotował w ciągu ostatnich pięciu lat prawie 80-proc. spadek tzw. ukrytych rezerw, do 900 mln franków (597 mln USD). Mianem tym określa się różnicę między wartością rynkową a księgową posiadanego portfela inwestycyjnego.
W podobnej sytuacji znalazł się jego większy rywal - Suisse Life, którego ukryte rezerwy zmalały w zeszłym roku o 65%, do 1,9 mld franków. Największe szwajcarskie towarzystwo ubezpieczeniowe na życie odnotowało wówczas 87--proc. spadek zysku.
Kłopoty finansowe Winterthura zmusiły Credit Suisse Group do wsparcia w czerwcu jednostki asekuracyjnej kwotą 1,7 mld franków, aby utrzymać jej wypłacalność. W II kwartale szwajcarski bank poniósł 579 mln franków straty, głównie wskutek problemów ubezpieczyciela. Dyrektor generalny Creditt Suisse Lukas Mühlemann zapowiedział dalszą pomoc dla Winterthura.
W trudnych warunkach rynkowych szwajcarskie firmy asekuracyjne wywierają presję na rząd, by obniżył wymagany przez prawo zwrot z powierzonego im przez klientów kapitału. Zmianie takiej sprzeciwiają się natomiast niektóre partie oraz związki zawodowe.