Prognoza RCSS jest zgodna z tym, co rząd założył w ustawie budżetowej na ten rok. Według ekspertów Centrum, w drugim półroczu będziemy mieli do czynienia z trudniejszymi warunkami zewnętrznymi i stąd umiarkowany optymizm w ocenach.

W opublikowanym właśnie raporcie centrum podsumowało pierwsze 6 miesięcy w gospodarce. Zdaniem autorów opracowania, za wolne tempo wzrostu PKB odpowiedzialny był m.in. coraz mniejszy popyt zagraniczny i krajowy, co przełożyło się na wyhamowanie inwestycji. To "będzie miało szczególnie negatywny wpływ na przyszłe procesy rozwojowe i możliwości poprawy konkurencyjności naszej gospodarki", głosi raport. Analitycy uważają, że popyt krajowy stopniowo będzie zyskiwał na znaczeniu wobec popytu zagranicznego. Świadczy o tym coraz mniejsza różnica między dynamiką PKB i popytu krajowego. W I kwartale popyt nie zmienił się, co jest o tyle dobrą informacją, że przez cały ub.r. jego dynamika była ujemna.

To, że w II kwartale nastąpiło nieznaczne przyspieszenie tempa wzrostu gospodarczego (0,8-proc. wzrost wobec 0,5% w I kwartale), zawdzięczamy sektorowi usług. Jak podaje RCSS, jego wartość dodana brutto zwiększyła się w tym czasie o 4%. Z drugiej jednak strony, coraz gorsze wyniki osiągał przemysł (spadek o 2% czwarty kwartał z rzędu) i budownictwo (spadek o 12,9% - siódmy kwartał z rzędu). Oprócz nie najlepszej sytuacji zewnętrznej te dwa czynniki również zadecydowały o tym, że Centrum nie spodziewa się przełomu w najbliższych miesiącach.

RCSS uważa także, że jednym z czynników ożywiających koniunkturę będzie spożycie indywidualne. Jego wzrost w tym roku ma wynieść nie więcej niż 3% (w ub.r. było 1,8%). Ten optymizm wynika z dobrych danych po I kwartale, kiedy spożycie indywidualne wzrosło o 3,5% - najwięcej od 2 lat.