Reklama

Długi nie do odzyskania

Recesja gospodarcza przysparza pracy windykatorom. Nie znaczy to jednak, że ich portfele pęcznieją. Prawie połowa zleceń dotyczy długów nieściągalnych lub prawie nieściągalnych.

Publikacja: 31.08.2002 08:12

Rośnie liczba zleceń dla firm zajmujących się windykacją i odzyskiwaniem wierzytelności. Jednak ich przedstawiciele nie mają powodów do huraoptymizmu. Chociaż pracy mają dużo, w przypadku wielu zleceń nie ma szans na odzyskanie pieniędzy, dlatego windykatorzy nie przyjmują ich do realizacji.

W jednej z największych w Polsce firm z branży, Cash Flow z Dąbrowy Górniczej, w 2001 roku zrealizowano prawie 500 transakcji. W tym roku, do końca lipca, firma zrealizowała już 374 transakcje. Jednak przyjęte zlecenia to zaledwie połowa zgłoszeń. - Oceniamy, że około 50% trafiających do nas klientów po weryfikacji ma długi nie do odzyskania. Dlatego takich zleceń nie przyjmujemy. Natomiast z przyjętych zleceń, 20% wykrusza się w trakcie realizacji, np. z powodu ogłoszenia upadłości dłużnika - mówi Sylwia Kucypera z Domu Obrotu Wierzytelnościami Cash Flow.

Podobną tendencję obserwuje również Tomasz Jędrzejczyk z Biura Informacyjno-Prawnego Akcept. - Mogę powiedzieć, że liczba przyjmowanych przez nas spraw rośnie od kilku lat. W 2001 roku dokonaliśmy ok. 950 transakcji. W tym roku po ośmiu miesiącach mamy ich już ok. 700. Trzeba jednak zaznaczyć, że klientów przychodzi do nas znacznie więcej, ale ich sprawy nie są przyjmowane, bo dług oceniamy jako trudno ściągalny albo nieściągalny.

Według niego, z kwitkiem odchodzi ok. 30% klientów, którzy na odzyskanie pieniędzy nie mają praktycznie szans, a wśród spraw przyjętych sporo jest takich, które nie zostają zrealizowane z powodu np. bankructwa dłużnika.

Doświadczenia windykatorów odzwierciedlają trudną sytuację panującą w polskiej gospodarce. - Zjawisko nieterminowego regulowania faktur niebezpiecznie nasila się. Wszystkie podmioty gospodarcze ociągają się z płatnościami. Nikogo nie dziwi tygodniowe czy dwutygodniowe spóźnienie. Generalnie osłabło poczucie obowiązku terminowego wywiązywania się ze zobowiązań - uważa S. Kucypera. - Firmy czują się usprawiedliwione i twierdzą: jesteśmy ogniwem zamkniętego układu, nie płacimy terminowo swoim wierzycielom, bo nam nie płacą nasi dłużnicy - dodaje. Potwierdza to Henryk Benkowski z firmy Kaczmarski Inkaso. - Mamy do czynienia z efektem śnieżnej kuli. Jedna firma ma kłopoty i nie płaci innej. W związku z tym i ta popada w tarapaty w wyniku czego nie realizuje swoich płatności wobec kolejnej.

Reklama
Reklama

Przedstawiciele firm windykacyjnych nie martwią się, że stracą klientów, kiedy ruszy gospodarka i poprawi się sytuacja w przedsiębiorstwach. - Zanim w Polsce zaczęły się kłopoty, mieliśmy mniej klientów, ale za to większość zleceń można było przyjąć. Popyt na nasze usługi będzie zawsze, bo nigdy procesy gospodarcze nie będą przebiegały idealnie - twierdzi Karol Masłowski z Agencji Obrotu Wierzytelnościami Kinkel i Masłowski.

Jak odzyskać dług?

? Zlecenie windykacji

Wierzyciel może złożyć firmie windykacyjnej zlecenie windykacji. Za niewielką opłatą, w granicach kilkuset złotych, windykator będzie próbował nakłonić dłużnika do zapłaty długu, korzystając ze sposobów dopuszczalnych przepisami prawa (np. monity, ponaglenia).

? Droga sądowa

Jeżeli dłużnik uporczywie uchyla się od płatności, można go zaskarżyć do sądu. Ten może wydać nakaz zapłaty długu. Z takim nakazem trzeba udać się do komornika, który podejmie próby odzyskania pieniędzy od dłużnika, np. licytując jego majątek.

Reklama
Reklama

? Sprzedaż wierzytelności

Wierzyciel może sprzedać długi firmie handlującej nimi. Cena, jaką jest ona w stanie zapłacić np. za nieuregulowane faktury, zależy od możliwości wyegzekwowania płatności. Bywa, że faktura wyceniana jest nawet na 0 zł, gdy np. w sądzie znajduje się wniosek o ogłoszenie upadłości dłużnika.? Kompensacja długów

Załóżmy, że firma x ma dług wobec firmy y. Z kolei firma y zalega z płatnościami firmie z, która nie wywiązuje się terminowo ze swoich zobowiązań wobec firmy x. Jeżeli firma y "zapomni" o długu firmy x pod warunkiem, że nie będzie musiała spłacać należności firmie z, od której z kolei płatności nie będzie się domagać firma x, ich wzajemne roszczenia mogą się znieść. Takie rozwiązanie stosowane jest często wśród dobrze znających się kontrahentów z branży górniczej czy hutniczej.

? Ugoda z dłużnikiem

Jeżeli chcemy uniknąć żmudnej drogi sądowej albo związanej z koniecznością ponoszenia kosztów windykacji czy sprzedaży długu, możemy próbować porozumieć się z dłużnikiem, oferując np. redukcję długu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama