Pod koniec lipca PARKIET poinformował, że GPW podpisała list intencyjny z Deutsche Bankiem i KDPW w sprawie prac nad wprowadzeniem na warszawską giełdę nowego rodzaju instrumentów finansowych - PTCR-ów (Polish Transferable Custody Receipts, czyli Polskie Zbywalne Kwity). Każdy kwit reprezentowałby jedną akcję lub część akcji amerykańskich blue chipów. W ten sposób giełdowi gracze mogliby bez problemów inwestować w najlepsze spółki zza oceanu.
Nikt nie krył, że bardzo ważne dla inicjatorów tego pomysłu jest to, aby ten rodzaj papierów mogły nabywać fundusze emerytalne. Ze względu na ograniczone możliwości inwestowania OFE za granicą i problemy prawne, dotyczące rozliczania kosztów takiego przedsięwzięcia, PTCR-y byłyby idealnym rozwiązaniem dla tych instytucji.
Jednak problem polega na tym, że w świetle polskiego prawa PTCR-y to instrumenty pochodne. A ten rodzaj inwestycji jest zakazany dla funduszy emerytalnych. Wprawdzie prawo zezwala im na zabezpieczanie się dzięki instrumentom pochodnym od zmian kursów walut, jednak jest to obecnie możliwe tylko teoretycznie ze względu na brak rozporządzenia.
Nadzieja na zwiększenie możliwości inwestowania w instrumenty pochodne pojawiła się, gdy resort pracy ujawnił, że pracuje nad nowelizacją ustawy o OFE. Takie rozwiązanie sugerowało m.in. Ministerstwo Finansów. I rzeczywiście - projekt nowelizacji jest pod tym względem nieco bardziej liberalny. Liczba dostępnych funduszom instrumentów pochodnych zwiększa się, jednak mogą one zostać wykorzystane jedynie jako zabezpieczenie dla już posiadanych walorów. A tymczasem PTCR-y nie stanowiłyby takiego zabezpieczenia.
I właśnie fakt, że fundusze nie mogłyby kupować PTCR-ów ma być przyczyną, dla której Deutsche Bank zastanawia się nad rezygnacją z wprowadzenia ich na polską giełdę. W Deutsche Bank Polska odmówiono nam komentarza w tej sprawie.