Prezes NBP poinformował po sierpniowym posiedzeniu RPP, że zespół NBP i MF przygotowujący strategię przystąpienia Polski do strefy euro jest za wejściem Polski do strefy euro w dwa lata po wstąpieniu do UE.
"To uzgodnienie jest bardzo istotne (o wejściu do EMU dwa lata po wejściu do UE), bo z niego można wysunąć bardzo ważne wnioski co do tempa równoważenia finansów publicznych. (....) Trzeba utrzymać niską inflacje, ale także trzeba mieć o wiele mniejszy niż obecnie w Polsce deficyt budżetu. Tutaj granicą jest 3 proc. z tendencją do równoważenia budżetu. To jest warunkiem rozwoju gospodarki" - powiedział Balcerowicz. "Jest bardzo istotne, aby spełniły się zapewnienia ministra (finansów Grzegorza) Kołodki, że deficyt całości finansów publicznych będzie istotnie mniejszy niż planowano poprzednio. Myślę, że jest to możliwe" - dodał. Balcerowicz powiedział, że ma nadzieję, iż deficyt na przyszły rok będzie istotnie mniejszy niż w roku 2002 i niż planowano do tej pory. Minister finansów Grzegorz Kołodko powiedział w czwartek, że deficyt budżetowy w 2003 roku może być niższy niż planowany na ten rok w wysokości 40 mld zł. Zdaniem Wiesławy Ziółkowskiej z Rady Polityki Pieniężnej deficyt budżetu na 2003 rok wyniesie 38-40 mld zł wobec 40 mld zł w roku 2002. Rząd na początku lipca przyjął założenia do budżetu, w których deficyt miał wzrosnąć do 43 mld zł z 40 mld zł w tym roku. Niedawno jeden z prominentnych posłów SLD poinformował PAP, że Kołodko zapewnił posłów tego klubu, że przyszłoroczny deficyt budżetu nie przekroczy 38 mld zł. Deficyt budżetowy zapisany w ustawie budżetowej na 2002 rok wynosi 5,2 proc. PKB, jednak Kołodko planuje ograniczyć go w 2003 roku do 4,9 proc. PKB. Ministerstwo Finansów prognozuje, że dług publiczny wzrośnie w przyszłym roku do 52,3 proc. PKB z 49,8 proc. prognozowanych na ten rok. Pod koniec sierpnia wiceprezes NBP Andrzej Bratkowski poinformował PAP, że najpóźniej w październiku zakończone zostaną prace zespołu MF i NBP. Polska chce przystąpić do Unii Europejskiej w 2004 roku. Jednak przed przystąpieniem do Unii Monetarnej (EMU - Economic and Monetary Union) waluty krajów oczekujących na ten moment zostałyby powiązane w ramach systemu ERM II, czyli tak zwanego węża walutowego, który ściśle ogranicza wahania krajowej waluty wobec euro do plus/minus 15 proc. Wiceminister finansów Ryszard Michalski powiedział niedawno, że między ministerstwem a bankiem centralnym występują rozbieżności, a NBP przedkłada horyzont długookresowy nad krótkookresowe zachowanie kursu złotego przed wejściem do węża walutowego ERM II. Natomiast Ministerstwo Finansów zwraca uwagę bardziej na to, co się będzie działo z kursem złotego w najbliższych kilkunastu miesiącach. (PAP)