Początek sesji poniedziałkowej na rynku amerykańskim sugeruje, że atak S&P 500 na poziom 900 punktów nie powiedzie się. Wprawdzie po tym, jak wykres indeksu spadł poniżej linii trendu, opisującej sierpniową korektę bessy, szansa na kontynuację zwyżki była niewielka, niemniej powrót ponad 900 pkt. otworzyłby drogę do dalszych 50 pkt. wzrostu. Oznaczałoby to pełny ruch powrotny do wspomnianej linii trendu i ponowną próbę przekroczenia oporu, wyznaczanego przez dołek z września 2001 r.

Zakładając, że zwyżka ponad 900 pkt. nie uda się, ostatnie kilka sesji będzie jedynie krótką przerwą w spadkach. Spadek poniżej 878 pkt. będzie zakończeniem korekty. W takim przypadku wykres indeksu w krótkoterminowej perspektywie ma przed sobą test ostatniego istotnego dołka, ukształtowanego na 797 pkt.

Nieco bliżej od S&P 500 do lipcowego dołka ma Nasdaq Composite. Gwałtowne piątkowe odbicie sprawiło, że wykres indeksu przełamał najszybszą spadkową linię trendu, obejmującą ostatnie dwa tygodnie notowań. To tylko nieznacznie poprawia pozycję byków, bo linia ta ma niewielkie znaczenie. Wysuwanie na tej podstawie wniosków, że wartość indeksu ponownie może zbliżyć się do 1500 pkt., jest przedwczesne. Bardziej prawdopodobny jest wcześniejszy spadek indeksu poniżej 1200 pkt.

W krótkoterminowym trendzie bocznym utrzymał się DAX. Po gwałtownej zwyżce w piątek indeks obronił dołek z początku sierpnia i ma szansę na kontynuację zwyżki do górnego ograniczenia trendu, znajdującego się w okolicach 3900 pkt. Dopiero przekroczenie tej wartości będzie można interpretować jako istotny sygnał kupna. Notowania poniedziałkowe pokazują, że realizacja takiego scenariusza będzie niezwykle trudna. Najpierw byki ponownie będą bronić dołka na 3332 pkt.

Prawie 2% wzrosła w poniedziałek wartość Nikkei 225. To jednak niewielka pociecha po tym, jak w zeszłym tygodniu indeks wybił się w dół z długoterminowego trendu bocznego. Sytuację tę można interpretować jako ruch powrotny do dolnego ograniczenia konsolidacji, dla którego ograniczeniem jest 9420 pkt.