Poniedziałkowe wzrosty indeksów giełdowych w Stanach Zjednoczonych zachęciły rodzimych inwestorów do zakupów akcji. Przyczyn zwiększonego zainteresowania akcjami można dopatrywać się w chęci wyprzedzenia spodziewanego odbicia w USA po rocznicy wydarzeń z 11 września ub.r. Na początku wtorkowej sesji indeksy otworzyły się luką, przy czym WIG20 z łatwością przekroczył poziom 1090 pkt. Wydawało się, że testowanie oporu na poziomie 1100 pkt. będzie tylko kwestią minut. Mimo początkowej euforii inwestorzy zachowali dużą ostrożność i opór pozostał przez całą sesję nietknięty. Spore wzrosty indeksów przy obrotach wynoszących ponad 150 mln zł mogą jednak zapowiadać kontynuację korekcyjnego odbicia po gwałtownych spadkach z ubiegłego tygodnia.
Wśród analityków trudno odnaleźć ślady optymizmu, jaki zapanował po wzrostowej sesji z 21 sierpnia br. Powszechny obecnie pesymizm skłania do przypuszczeń, że najbardziej gorąca podaż akcji uległa w krótkim okresie wyczerpaniu, a to powinno sprzyjać kontynuacji korekcyjnych wzrostów.
Wzrosty te powinna również ułatwiać sytuacja na świecie. Na wykresach większości głównych indeksów (w tym S&P500 i Nasdaq) widoczna jest formacja klina, z której wybicie nastąpiło pod koniec sierpnia. Warto jednak zauważyć, że techniczny sygnał, zapowiadający zniżki, nie został potwierdzony zwiększonymi obrotami. Jednocześnie stosunkowo dobre było zachowanie oscylatorów w przypadku tych indeksów, które po opuszczeniu klina zanotowały największe spadki (np. DAX, DJ Euro Stoxx). Może to zapowiadać dość silne korekcyjne wzrosty w trakcie najbliższych sesji. W optymistycznym wariancie wzrosty te mogą sięgnąć poziomu szczytów z drugiej połowy sierpnia br. W przypadku indeksu S&P500 poziom ten pokrywa się z linią szyi pięcioletniej formacji głowy i ramion. Realizacja takiego scenariusza oznaczałaby ponowną (i zapewne na dłuższy czas ostatnią) szansę dla amerykańskich inwestorów na wyjście z rynku akcji przy atrakcyjnych poziomach cenowych. Dla naszego rynku oznaczałaby natomiast kontynuację wzrostów na najbliższych sesjach, a następnie spore prawdopodobieństwo utrzymania się indeksów w szerokim trendzie horyzontalnym.