Rezygnację z uczestnictwa w radzie PPLH złożyli Wojciech Krefft (jest prezesem 4Media), Dariusz Kaszubski (wiceprezes medialnej firmy) oraz Maciej Kowalski i Mariusz Hinz, występujący we władzach spółek zależnych od 4Media. Z funkcji zrezygnował również prezes Polskiej Prasy Lokalnej Holding Jan Gidrewicz, który wcześniej doradzał Chemiskórowi na etapie przekształcania się w 4Media. - Rezygnację złożyłem ze względów zdrowotnych - powiedział nam Jan Gidrewicz. Jak poinformowała nas Monika Sarnecka, rzecznik 4Media, nie jest on już doradcą medialnej grupy.

Nadal jednak W. Krefft i Jacek Merkel (przewodniczący rady 4Media) pozostają w gronie największych akcjonariuszy PPLH. - To prywatne inwestycje tych osób. 4Media nie jest już zainteresowana Polską Prasą Lokalną Holding - przypomina Monika Sarnecka. Wśród głównych udziałowców PPLH są także inne osoby fizyczne i przede wszystkim BPH PBK, który wraz z PBK Inwestycje kontroluje około 30% kapitału.

4Media planowała przejąć kontrolę nad PPLH i za jej pośrednictwem wprowadzić na giełdę własną spółkę - Polską Prasę Lokalną. Projekt się nie powiódł, ponieważ nie udało się porozumieć z głównym akcjonariuszem, a przy tym najważniejszym wierzycielem (proponowano mu między innymi konwersję wierzytelności na akcje).

PPLH już dawno zaniechała wcześniejszej działalności (jako Murawski Holding produkowała m.in. rury z PCV). Nie była w stanie realizować układu z wierzycielami z braku środków. Zarząd złożył wniosek o upadłość. Sąd odrzucił wniosek z powodu braku odpowiedniego bilansu, a zarząd złożył zażalenie na tę decyzję. Kwestia upadłości giełdowej spółki nie została więc do tej pory rozstrzygnięta.