Dług publiczny zwiększył się w I półroczu o 39,37 mld zł. Większość, prawie 70%, tego przyrostu to efekt emisji papierów skarbowych na rynku krajowym. Na koniec czerwca państwo było zadłużone u podmiotów krajowych na ponad 232 mld zł, z czego prawie 204 mld zł stanowiły wyemitowane bony i obligacje. Zadłużenie zagraniczne było natomiast równe 109,35 mld zł.

W założeniach do budżetu na 2003 r. Ministerstwo Finansów przyjęło, że nominalny poziom PKB wyniesie w tym roku 741,8 mld zł. Oznacza to, że po I półroczu dług publiczny stanowił 46% PKB. Ankietowani przez PARKIET ekonomiści oceniają ten udział na 46-47%. Wyliczenia te nie uwzględniają przewidywanych wypłat z tytułu poręczeń i gwarancji, których poziom, wraz z długiem publicznym, decyduje o uruchomieniu tzw. procedur ostrożnościowych. Zgodnie z tymi procedurami, jeżeli dług publiczny powiększony o poręczenia i gwarancje przekroczy w tym roku połowę produktu krajowego, to w 2004 r. relacja deficytu do dochodów budżetowych nie będzie mogła być większa niż w 2003 r. Według założeń resortu finansów, na koniec tego roku łączny udział długu oraz poręczeń i gwarancji w PKB powinien wynieść 49,7%. W opinii ekonomistów, jest bardzo prawdopodobne, że przekroczy poziom 50%.

- Wszystko zależy od tego, jak będzie się kształtował wzrost gospodarczy w II półroczu, jaki będzie poziom kursu walutowego oraz jak będą przebiegać wpływy z prywatyzacji - mówi Rafał Antczak z fundacji CASE. W budżecie na ten rok założono dochody z prywatyzacji na poziomie 6,7 mld zł. Do końca sierpnia do państwowej kasy wpłynęło jednak z tego tytułu zaledwie 866,2 mln zł. - Kluczowe będą dane za IV kwartał. W tym okresie z reguły rośnie zadłużenie samorządów. Poznamy też zobowiązania służby zdrowia - dodaje Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.

Jeżeli nie w tym, to na pewno w przyszłym roku bariera 50% PKB zostanie przełamana. W opinii ekonomistów realna jest też groźba przekroczenia w 2003 r. kolejnego ważnego pułapu 55% (dług publiczny powiększony o poręczenia i gwarancje w budżecie na 2005 r. nie będzie mógł być wtedy większy niż w roku 2004). Ma to związek z planem antykryzysowym ministra finansów Grzegorza Kołodki, który, zdaniem specjalistów, spowoduje znaczący wzrost zobowiązań z tytułu poręczeń i gwarancji.