Wśród dużych banków detalicznych dostępu poprzez internet nie oferuje jeszcze BIG-BG, choć zapowiada, że niebawem wprowadzi tę usługę.
Banki wirtualne
Obecnie w Polsce istnieją trzy banki wirtualne, które, nie posiadając placówek, oferują usługi za pośrednictwem internetu. Jest to dla ich klientów podstawowy sposób kontaktu z bankiem. Oprócz internetu zapewniają także dokonywanie operacji za pomocą centrum telefonicznego. Ten model biznesu wybrał BRE tworząc mBank, Bankgesselschaft Berlin - Inteligo oraz Volkswagen Bank - Volkswagen Bank Direct. Instytucje te w szybkim czasie zdobyły wielu klientów zapewniając znacznie wyższe niż w innych bankach oprocentowanie środków na rachunku osobistym oraz znacznie niższe opłaty (a nawet ich brak) za przeprowadzanie transakcji w internecie. Oferują one jednak znacznie mniejszy zakres usług niż banki tradycyjne. Głównym ich produktem jest rachunek osobisty i lokaty. Oferują także sprawdzanie salda i historii rachunku oraz dokonywanie transakcji.
- Obecnie jest za wcześnie, aby oceniać banki internetowe. Myślę, że nie przynoszą jeszcze zysku. Trzeba przyznać jednak, że dotychczas odniosły one bardzo duży sukces marketingowy i pozyskały wielu klientów - uważa Jędrzej Marciniak, dyrektor Banku Zachodniego WBK ds. e-biznesu. Według niego, spadek stóp procentowych w Polsce powoduje, że tracą one przewagę, jaką uzyskały, oferując znacznie wyższe oprocentowanie niż banki tradycyjne. Ich sukces zależy również w znacznej mierze od aktywności i innowacyjności banków tradycyjnych.
Zdaniem Macieja Buraka, dyrektora ds. operacyjnych w Centrum Bankowości Elektronicznej w Pekao SA, banki internetowe mają rację bytu. Przykładem na to jest rynek niemiecki. Banki nie posiadające sieci placówek, z którymi klienci mogli kontaktować się przez telefon, a potem przez internet, istnieją tam już 12 lat. Jednym z nich jest Volkswagen Bank Direct. Powstały one tuż po zjednoczeniu Niemiec w czasie, kiedy na tamtejszym rynku oferowano wysokie oprocentowanie. Właśnie wysokim oprocentowaniem depozytów przyciągnęły one klientów i mogły skutecznie konkurować z tradycyjnymi podmiotami. - Jednak możliwości rozwoju tych instytucji są ograniczone. Nie mogą bowiem zaoferować, poza depozytami i dokonywaniem transakcji, bardziej wyrafinowanych produktów depozytowych lub kredytowych. Przez to zawęża się ich grupa docelowa, do której kierują ofertę - twierdzi M. Burak.Spółdzielcze też w internecie
Poza bankami komercyjnymi dostęp do rachunku i dokonywanie transakcji przez internet zapewniają klientom także banki spółdzielcze. Choć nie obsługują one masowego klienta, to mają mocną pozycje w regionie, w którym działają. Jako pierwszy taką usługę wprowadził Podkarpacki Bank Spółdzielczy z Sanoka, potem Bank Spółdzielczy Gliwice, a następnie banki spółdzielcze z Rzeszowa, Bielska-Białej, Jastrzębia, Knurowa i Bytomia.