Fundusze zarządzane przez Enterprise Investors zmniejszyły już swoje zaangażowanie w Kętach z ponad 18% do niecałych 14,9%. Odpowiedziały na wezwanie spółki, która kupiła 15% walorów po 45 zł w celu umorzenia. Udział w Kętach z 11,6% do 9,4% zmniejszył również Credit Suisse First Boston. EI ma pełnomocnictwo na sprzedaż pozostałych jego akcji. Może więc zaoferować inwestorom łącznie 24,3% walorów spółki zajmującej się przetwórstwem aluminium.
Przedstawiciele Enterprise Investors chcą sprzedać akcje Kęt na specjalnej sesji giełdowej. Przewidywali, że może się ona odbyć we wrześniu. Nie dojdzie to tego m.in. ze względu na rozmowy z potencjalnymi inwestorami. - Zainteresowanie Kętami, jest duże, zwłaszcza ze strony podmiotów finansowych. O spółkę pytają też zagraniczne fundusze. Liczymy na to, że do sprzedaży walorów dojdzie jeszcze w tym roku - powiedział Michał Rusiecki, partner w Enterprise Investors. Zaznaczył, że EI nie zamierza pozbywać się akcji Kęt za wszelką cenę. - Wyniki finansowe spółki są lepsze, niż oczekiwaliśmy. Myślę, że cena za akcję na poziomie 44-46 zł jest atrakcyjna dla kupujących - dodał. Wczoraj papiery notowano po 42 zł.
Niektórzy analitycy uważają, że EI może mieć problem ze sprzedażą wszystkich akcji Kęt do końca roku. - Spółka przez długi czas poszukiwała inwestora branżowego i go nie znalazła. Nie sądzę, aby teraz pojawił się jakiś poważny partner zainteresowany wejściem do firmy. Spodziewam się, że jej akcje mogą kupić fundusze emerytalne. Popyt z ich strony może nie być jednak taki duży, o czym świadczy przesuwanie terminu specjalnej sesji - powiedział Piotr Wiśniewski, analityk DM AmerBrokers.
Zarząd Kęt planuje w przyszłym roku przekonać akcjonariuszy do przegłosowania kolejnego buy backu. Jeżeli EI zostanie część akcji, będzie więc mógł je odsprzedać wtedy spółce.