Clark przyznał się, że w styczniu 2001 r. sprzedał 350 tys. akcji producenta oprogramowania, po ujawnieniu informacji, że spółka księgowała nieistniejące przychody. Proceder ten uprawiano w trzecim i czwartym kwartale 2000 r.
Był to już trzeci z szefów Critical Path, który przyznał się do winy po ujawnionej aferze. Zaledwie kilkanaście dni wcześniej Timothy Ganley, były wiceprezes spółki ds. sprzedaży, otrzymał wyrok sześciu miesięcy więzienia i dwa lata nadzoru sądowego (w tym sześć miesięcy aresztu domowego) za nielegalną sprzedaż akcji. Początek odsiadki wyznaczono jednak dopiero na 13 stycznia przyszłego roku. Ganley sprzedał zaledwie 1300 akcji Critical Path - dużo mniej od Clarka.
Natomiast były prezes spółki David Thatcher przyznał się do fałszowania ksiąg finansowych, ale wciąż czeka na wyrok, ponieważ w sprawie Critical Path ciągle toczy się śledztwo.
Na proces czeka jeszcze były dyrektor ds. sprzedaży Critical Path Jonathan Beck. Jego sprawa ma rozpocząć się 8 października. Prokuratura w San Francisco nie wyklucza, że w sprawie inside trading mogą pojawić się nowe akty oskarżenia i nowe wyroki. Wygląda bowiem na to, że w momencie ujawnienia skandalu wewnątrz spółki niemal każdy z dyrektorów usiłował ocalić, co jeszcze się da.