Drukarki Dell będzie sprzedawał pod własną marką od przyszłego roku. W tym roku produkty Lexmark są proponowane klientom w zestawach komputerowych. Firmy opracują wspólną linię materiałów eksploatacyjnych, np. wkładów do drukarek atramentowych, które będą dostępne w sprzedaży bezpośredniej, podobnie jak reszta sprzętu Della. Dzięki temu amerykański producent komputerów osiągnie zyski z lukratywnej sprzedaży akcesoriów.

Na samych drukarkach trudno jest zarobić. Prawdziwe zyski pojawiają się wtedy, gdy nabywcy kupują wkłady, szczególnie te do drukarek atramentowych. Cena tych ostatnich jest bardzo niska. Naboje z atramentami stanowią najczęściej równowartość ceny zakupu sprzętu lub nawet ją przekraczają. Również w przypadku urządzeń opartych o technologię laserową prawdziwe zyski generują tzw. tonery.

Część analityków sceptycznie podchodzi do możliwości sprzedaży tego typu materiałów w sprzedaży bezpośredniej: przez telefon czy internet. Kluczową rolę przy dostawach akcesoriów odgrywa czas - kiedy w środku pracy użytkownikowi skończy się tusz, będzie on raczej starał się kupić go jak najszybciej. W przypadku sprzedaży bezpośredniej realizacja zamówienia może nastąpić po 24 lub 48 godzinach.

Silnym atutem Della może stać się cena. Jeśli będzie ona znacząco niższa od materiałów eksploatacyjnych konkurencji, zmusi inne firmy, w tym HP, do obniżenia cen materiałów. Dell może też zaproponować w nowych produktach pojemniejsze wkłady atramentowe, które zapewnią znacznie większą wydajność i ekonomikę druku. Eksperci przewidują również, że w bliskiej perspektywie Dell będzie próbował wejść na rynek kolorowego druku laserowego, oferując urządzenia w cenie dostosowanej do możliwości niewielkich firm i gospodarstw domowych.