Sejm poprzedniej kadencji znowelizował prawo w ten sposób, że określił tzw. ścieżkę zmniejszania CIT. Według niej, od przyszłego roku podatek miałby wynosić 24%, natomiast z początkiem 2004 r. zostałby obniżony do 22%. Obecnie jego stawka to 28%. Zmniejszenie obciążeń miało na celu poprawę konkurencyjności naszego systemu podatkowego dla zagranicznych inwestorów. Obniżki rozpoczęły się w 2000 r. Wtedy stawka wynosiła 30%.

Zejście ze ścieżki obniżek Ministerstwo Finansów tłumaczy sytuacją budżetową. Poza tym - argumentuje resort - w zamian przedsiębiorcy dostali przyspieszoną 30-proc. amortyzację, możliwość zaliczania w koszty składek na rzecz organizacji pracodawców i premię podatkową - czyli zaliczanie do kosztów należności niespłaconych w okresie 6 miesięcy. Mimo to środowisko przedsiębiorców bardzo źle oceniło pomysł obniżenia w przyszłym roku podatku o 1, a nie o 4 pkt. proc. Według właścicieli firm pogorszy to ich pozycję w walce z konkurencją na zagranicznych rynkach i może w efekcie zagrozić prognozie wzrostu gospodarczego. Efektem tych zmian będzie też to, że w firmach zostanie o 1,5 mld zł mniej na inwestycje.

Z podatku CIT wpłynie do kasy państwa w przyszłym roku 14,4 mld zł.