Reklama

Rząd musi ożywić reformy

Dotknięta kryzysem polska gospodarka zaczęła w samą porę wykazywać oznaki ożywienia. Gdy negocjacje z Unią Europejską weszły w decydującą fazę, Polska na gwałt potrzebowała dobrych wieści, którymi mogłaby podeprzeć swe członkowskie aspiracje. Nadeszły one w postaci danych, sugerujących, że gospodarka zaczyna przezwyciężać ubiegłoroczne spowolnienie, kiedy to wzrost spadł do poziomu 1%.

Publikacja: 03.10.2002 09:38

Ożywienie będzie raczej niezdecydowane: w tym roku tempo wzrostu nie zmieniło się, a w 2003 r. ma wynieść prawdopodobnie 3%. Jednak dla znajdującego się pod silną presją polskiego rządu powolny wzrost jest lepszy niż wzrost zerowy. Dla Unii, która rozważa przyjęcie 10 nowych członków w 2004 r., każdy pozytywny sygnał to dobra wiadomość, mogąca pomóc w przekonaniu eurosceptyków do rozszerzenia.

Jednakże to oddech jedynie na krótką metę. Jeśli Polska ma być dobrze prosperującym członkiem Unii, ma zmniejszyć bezrobocie i podnieść standard życia mieszkańców, to powinna powrócić do ponadpięcioprocentowego wzrostu, jaki odnotowywała w połowie lat dziewięćdziesiątych, co było cudem gospodarczym w postkomunistycznym świecie.

Obecne ożywienie ma głównie charakter koniunkturalny, jest spowodowane głębokimi obniżkami stóp procentowych, połączonymi z poprawą kontroli finansów publicznych po ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych. Aby przyspieszyć wzrost, rząd musi ożywić reformy strukturalne, które niezwykle spowolniały w ciągu ostatnich trzech lat.

Centrolewicowy rząd przeprowadził kontrolę zarządzania w niektórych państwowych przedsiębiorstwach, jednak do prywatyzacji podchodzi ostrożnie: opóźnił sprzedaż kluczowych instytucji, jak na przykład największego banku PKO BP. Rząd musi zdać sobie sprawę, że taki brak zdecydowania osłabia zaufanie przedsiębiorców, ponieważ rodzi niepotrzebne wątpliwości co do intencji ministrów.

Rząd musi również zrestrukturyzować finanse publiczne i załatać ich największą dziurę, przez którą uciekają pieniądze marnowane na rozrzutne wydatki socjalne, zwłaszcza zbędne renty inwalidzkie. Podczas gdy wielu potrzebującym należy się pomoc, inni zapewniają sobie renty z błahych powodów, często przekupując lekarza.

Reklama
Reklama

Zaoszczędzone pieniądze muszą zostać wykorzystane na tworzenie miejsc pracy. Przy siedemnastoprocentowym bezrobociu nie ma czasu do stracenia. Do priorytetów powinno należeć obniżenie podatków, a zwłaszcza zabójczych dla zatrudnienia kosztów pracy. Polska musi również sfinansować rozwój infrastruktury: budowę autostrad, wodociągów i kanalizacji. Bruksela częściowo sfinansuje te projekty, ale jej fundusze są dostępne jedynie pod warunkiem własnego wkładu finansowego państwa.

Biorąc pod uwagę niezbyt optymistyczne prognozy gospodarcze na świecie, Polska będzie musiała włożyć wiele wysiłku w osiągnięcie wysokiego wzrostu, nawet jeśli dokona szybkich reform. Bez radykalnych zmian kraj może popaść w przedłużającą się stagnację i na chwiejnych nogach wejść do Unii Europejskiej z kulejącą gospodarką i rozgoryczonym społeczeństwem.

Polscy ministrowie muszą działać szybko, a Unia hojnie wspierać rozwój gospodarczy we wszystkich nowo przyjętych państwach. To nie altruizm. Pokój i dobrobyt w Europie Środkowowschodniej umocni pokój i dobrobyt całego kontynentu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama