Reklama

Nie dla nas wzrost cen

Obawa o gorsze zbiory w krajach produkujących najwięcej pszenicy spowodowała, że ceny kontraktów terminowych na to zboże są obecnie najwyższe od kilku lat. W opinii specjalistów, Polska nie będzie w stanie wykorzystać tej okazji, aby pozbyć się swoich nadwyżek. Sprzedaż na odległe rynki nie jest bowiem dla nas opłacalna.

Publikacja: 11.10.2002 08:50

Kilkumiesięczna susza w Stanach Zjednoczonych doprowadziła do obniżenia prognoz tegorocznych zbiorów zbóż, co z kolei stało się przyczyną wzrostu cen kontraktów terminowych, m.in. na pszenicę. Od początku maja do końca września zdrożały one o ponad połowę. Gorszych zbiorów spodziewają się też w tym roku pozostali duzi producenci pszenicy, Kanada i Australia.

W ocenie specjalistów Polska, choć dysponuje pewnymi nadwyżkami zbóż, ma niewielkie możliwości, aby wykorzystać wzrosty cen na świecie.

- Polskie zboże jest droższe niż na rynkach zachodnich, a to osłabia naszą pozycję konkurencyjną. Trzeba też pamiętać o wysokich kosztach transportu i ubezpieczenia. Nie sądzę, aby nasi ekporterzy mogli wynegocjować w USA na tyle wysokie ceny, aby było to dla nich opłacalne - mówi Maciej Tomaszewicz, sekretarz Polskiej Izby Zbożowo-Paszowej. - Jeżeli sprzedajemy zboża za granicę, to na niezbyt odległe rynki - dodaje. Według danych GUS, w 2001 r. łączna wartość eksportu pszenicy i mieszanki żyta z pszenicą wyniosła zaledwie 189 tys. USD, a największym odbiorcą naszego zboża były Węgry. W 2000 r. za granicę sprzedaliśmy pszenicę i żyto za 409 tys. USD, najwięcej do Niemiec.

Jak dowiedzieliśmy się w Agencji Rynku Rolnego, są szanse na to, aby w tym roku udało nam się sprzedać część zboża do Niemiec, gdzie zbiory zostały znacznie uszczuplone przez powódź. W 2002 r. ARR ma skupić po cenach interwencyjnych łącznie 4,2 mln ton zbóż (3,5 mln ton pszenicy i 700 tys. ton żyta). Skup zakończy się w październiku. - Na pewno część z tego będzie przeznaczona na sprzedaż za granicę. Wybór rynku należy jednak do eksportera - powiedziano nam w biurze prasowym ARR.

Według Michała Kisiela z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, w tym roku nadwyżki zbóż w krajach eksportujących będą mniejsze od zapotrzebowania na zboże na świecie. Przyznaje jednak, że polscy eksporterzy mogą nie być świadomi obecnej sytuacji na międzynarodowym rynku.

Reklama
Reklama

Specjaliści zwracają jednak uwagę, że zapasy zboża skupionego po cenach interwencyjnych wcale nie są tak duże, aby można było uruchomić eksport na szeroką skalę - Zbiory w tym roku były dosyć dobre, ale słabsze niż w ub.r. - powiedziano nam w biurze prasowym ARR. - Agencja musi dbać o stabilność rynku. Teraz pszenicy jest więcej, ale w III kwartale możemy być zmuszeni uruchomić import - stwierdził M. Kisiel.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama