Goldman Sachs, w którym zatrudnionych jest 300 analityków, obserwujących ok. 2 tys. firm w USA, oficjalnie poinformował SEC, że raporty sporządzane przez bank często nie odzwierciedlają indywidualnej opinii analityków je piszących, ponieważ publikacje te podlegają jeszcze rewizji ze strony specjalnej komisji nadzorującej je i często ulegają dość wyraźnym zmianom. W takich okolicznościach trudno jest - zdaniem GS - oskarżać indywidualnych analityków, iż świadomie działają na korzyść wybranych spółek. W związku z tym bank zdecydowanie sprzeciwił się projektowi SEC, aby każdy analityk własnoręcznym podpisem gwarantował rzetelność raportu. "Jeśli takie przepisy weszłyby w życie, wówczas doszłoby do tego, że zwierzchnicy nie mieliby możliwości wpłynięcia na jakość sporządzanych przez analityków raportów. Taka sytuacja jest nie do przyjęcia" - napisał w specjalnym liście do SEC John W. Curtis, główny komisarz w Goldman Sachs.
Stanowisko banku kontrastuje z postawą trzech pozostałych renomowanych banków inwestycyjnych - Merrill Lynch, Salomon Smith Barney i CS First Boston - również objętych dochodzeniem w sprawie "konfliktu interesów". Wszystkie te instytucje wstępnie zgodziły się na propozycje SEC, które mają za zadanie uniemożliwienie wystąpienia na amerykańskim rynku kapitałowym podobnej afery, jaka miała miejsce w przypadku Enronu czy WorldComu.