W dobrych nastrojach zakończyli tydzień posiadacze długich pozycji na rynku kontraktów pochodnych. Wygasające w grudniu futures na WIG20 zanotowały na piątkowym zamknięciu 1085 pkt. i zyskały w ciągu sesji 17 pkt. Mniejsze wzrosty dominowały na kontraktach na TechWIG, których ostatni kurs wyniósł 343 pkt. (+ 5 pkt. w stosunku do poprzedniej sesji).
Po dwóch miesiącach letargu popyt wreszcie obudził się. Piątkowe wzrosty na obu kontraktach indeksowych stanowią istotny sygnał, że byki zamierzają przejąć inicjatywę i wydostać WIG20 Futures z trzymiesięcznego trendu horyzontalnego. Wczorajszą zwyżką zrealizowały dwa zadania. Po pierwsze dowiodły, że poziom 1020 pkt. jest znaczącym wsparciem, chroniącym posiadaczy długich pozycji przed bolesnym testem okolic 1000 pkt. Po drugie, popytowi udało się przełamać linię trendu spadkowego, zapoczątkowanego w czerwcu tego roku. Oscylatory szybkie wygenerowały przed kilkoma sesjami sygnały zajmowania długich pozycji. Do nich dołączyły także "wolniejsze" indykatory. Krótkoterminowa średnia krocząca została pokonana. To wyraźne objawy zbierania sił przez byki. O prawdziwym potencjale popytu dowiemy się wkrótce. Strefa oporu na poziomie 1080-1090 pkt. wystawi ich siły na próbę.
Mniejszą przewagę popyt uzyskał na rynku kontraktów na TechWIG. Temu wzrostowi towarzyszyło przebicie SK-15. Sytuacja w tym segmencie rynku jest nieco inna. Popytowi nie udało się przełamać linii trendu spadkowego, zatem TechWIG wciąż tkwi co najwyżej w horyzoncie. Jednak po tak silnych spadkach na parkiecie technologicznym nawet tak skromny wzrost jest wydarzeniem. 355-370 pkt. to opór, przesądzający o zmianie lub zachowaniu obecnego trendu.