Zamach terrorystyczny na Bali wpłynął w znacznym stopniu na poniedziałkowe notowania surowców. Zdrożało złoto, czemu sprzyjał też ponowny spadek notowań akcji, słaby dolar oraz zmniejszenie sprzedaży tego kruszcu przez towarzystwa górnicze. W Londynie za uncję płacono 318,25 USD, wobec 316,75 USD w końcu zeszłego tygodnia.
Odwrotnie zareagował rynek miedzi - notowania tego metalu w kontraktach trzymiesięcznych obniżyły się w Londynie do 1477 USD za tonę, z 1493 USD w piątek.
Tymczasem ceny ropy naftowej wahały się w wąskim przedziale ze względu na sprzeczne bodźce. Obawy przed nasileniem ataków terrorystycznych sprzyjały zwyżce notowań, natomiast malejący popyt, związany ze słabą aktywnością w gospodarce światowej, działał w przeciwnym kierunku. Wczoraj po południu baryłka gatunku Brent z dostawą w listopadzie kosztowała w Londynie 28,25 USD, wobec 27,99 w końcu sesji piątkowej.