Amerykański potentat informatyczny powiększył w trzecim kwartale wpływy ze sprzedaży o 0,2%, do 19,82 mld USD, a więc trochę więcej niż przewidywali analitycy. Rezultat ten przyjęto z zadowoleniem, gdyż słaba koniunktura w gospodarce nie sprzyja nakładom na sprzęt komputerowy i oprogramowanie oraz wydatkom związanym w usługami informatycznymi. Wiele przedsiębiorstw stara się jak najbardziej ograniczyć koszty, co odbija się na wynikach spółek high-tech.
W trudnych warunkach rynkowych najmocniejszą stroną IBM okazały się usługi, które obejmują integrowanie sieci informatycznych i oprogramowania, konserwację sprzętu, doradztwo techniczne, a także obsługę na zlecenie klientów posiadanych przez nich baz danych i systemów komputerowych. Działalność ta przyniosła wpływy wynoszące 9 mld USD, co w stosunku do trzeciego kwartału 2001 r. oznaczało wzrost o 2,4%. Z tą dziedziną firma wiąże duże nadzieje i dlatego zamierza zawierać więcej kontraktów wieloletnich.
Sprzedaż sprzętu, w tym komputerów i półprzewodników, zmniejszyła się o 1%, a oprogramowania o 2,9%. Wpływy uzyskane przez jednostkę finansową IBM zmalały o 3,2%.
Zysk operacyjny spadł do 1,69 mld USD, z 1,71 mld USD w analogicznym okresie rok wcześniej. W przeliczeniu na jedną akcję wzrósł jednak z 97 centów do 99 centów, gdyż po odkupieniu przez IBM części walorów za 600 mln USD ich średnia liczba pozostająca w obrocie zmniejszyła się o 3,2%. Eksperci spodziewali się zysku na akcję w wysokości 96 centów.
IBM zarobił w trzecim kwartale netto 1,31 mld USD, tj. o 18% mniej niż rok wcześniej. Spadek zysku został spowodowany przede wszystkim przez stratę, którą poniosła jednostka wytwarzającą stacje dysków komputerowych. Uwzględniając jej wpływy, sprzedaż IBM zmalała o 1%, do 20,3 mld USD. W czerwcu uzgodniono sprzedaż tej jednostki japońskiej firmie Hitachi.