Walne Tele-Foniki Kable ma podjąć uchwałę w sprawie wycofania spółki z obrotu publicznego. Nie wiadomo jednak, z ilu głosów może korzystać Tele-Fonika KFK, która ma prawie 99% akcji giełdowej spółki. KPWiG w lipcu cofnęła inwestorowi zgodę na przekroczenie progu 50% głosów za niedotrzymanie zobowiązań (Tele-Fonika Kable miała zostać spółką publiczną). Spółka złożyła odwołanie od niekorzystniej decyzji Komisji, ale nie zostało one jeszcze rozpatrzone.
Inwestor giełdowej firmy nie chce poinformować, z ilu głosów na walnym będzie korzystał. - Trwają w tej sprawie jeszcze uzgodnienia z prawnikami - powiedział Jerzy Jurczyński, rzecznik prasowy Tele-Foniki KFK. Jedni prawnicy uważają, że spółka może dysponować niecałym pakietem 25% (nie dostała nigdy zgody na przekroczenie tego progu), a inni twierdzą, że prawie 50%. - Powstrzymujemy się z zajęciem stanowiska co do liczby akcji, z których Tele-Fonika KFK może wykonywać prawa głosu na walnym spółki zależnej, do czasu zarejestrowania walorów na NWZA - powiedział Michał Stępniewski, rzecznik prasowy KPWiG.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że termin zwołania walnego Tele-Foniki Kable nie jest przypadkowy. Świadectwa depozytowe akcjonariusze muszą złożyć do 4 listopada. Sześć dni wcześniej odbędzie się posiedzenie KPWiG, które może zająć się odwołaniem Tele-Foniki KFK i ponownie dać jej zgodę na przekroczenie progu 50% głosów. Jeżeli tak się nie stanie, to inwestor i tak przegłosuje jej wycofanie z obrotu publicznego (za uchwałą musi być większość 80% głosów w obecności akcjonariuszy reprezentujących przynajmniej połowę kapitału). Zdaniem naszych informatorów zaostrzy to jednak konflikt pomiędzy przewodniczącym KPWiG Jackiem Sochą a Bogusławem Cupiałem, właścicielem myślenickiej firmy. Wówczas Tele-Fonika Kable może nie opuścić szybko parkietu.