Obecnie w strukturze przychodów (1,1 mld zł w 2001 roku) sprzedaż paliw stanowi około 60%. Spółka chce zrezygnować z produkcji w tym segmencie. - Ilość przerabianej przez nas ropy jest za mała, by proces ten był ekonomicznie uzasadniony. Dodatkowo po wejściu do Unii Europejskiej zakład nie będzie spełniał standardów dotyczących zawartości siarki w paliwach - wyjaśnił Henryk Malesa, prezes czechowickiej rafinerii. Firma zdecydowała się natomiast na zainwestowanie około 46 mln zł w budowę terminalu paliwowego oraz zbiorników na paliwo. Zdolności do magazynowania paliwa zwiększą się ze 140 tys. ton do 180 tys. ton. Zdaniem zarządu spółki, rynek magazynowania paliw w Polsce ma potencjał wzrostowy - zwłaszcza w rejonie Śląska, gdzie nie ma znaczących baz paliwowych.

Inwestycja w sektor petrochemiczny zakłada budowę instalacji do produkcji PET, surowca wykorzystywanego m.in. w produkcji butelek dla przemysłu spożywczego (napoje, soki).

Zdaniem prezesa Malesy, analizy rozwoju rynku w tym segmencie dają podstawę do stwierdzenia, że za kilka lat sprzedaż PET z powodzeniem zastąpi stratę przychodów, wynikającą z zaprzestania produkcji paliw. Koszty inwestycji szacowane są na 200 mln USD. Firma rezygnuje też z części olejowej i ma zamiar wnieść aportem tę działalność do spółki ORLEN-Oil, w której wiodącym udziałowcem jest płocki koncern.

Działalność restrukturyzacyjna czechowickiego zakładu wpisuje się w strategię rządową dla przemysłu naftowego w Polsce, w której szanse dla rafinerii południowych widzi się też w zagospodarowaniu nisz rynkowych. Jako potencjalne drogi rozwoju trzech rafinerii południowych (Czechowice, Jasło, Glimar) rząd wskazuje również produkcję przez te podmioty biopaliwa oraz przerób odpadów pochodzenia naftowego. Największym akcjonariuszem Rafinerii Czechowice jest Nafta Polska, która ma 75% akcji, 10% jest w rękach Skarbu Państwa, 15% mają inwestorzy indywidualni (pracownicy). Taka sama struktura właścicielska jest w Jaśle i Glimarze.