Kontrakty na WIG20 na początku poniedziałkowej sesji były bliskie wyrównania sierpniowego maksimum przy 1161 pkt. (zabrakło 3 pkt.). Jak się później okazało, niewykorzystana szansa zemściła się i kontrakty zakończyły dzień na minusie, przez co sytuacja w krótkim terminie zrobiła się bardzo ciekawa.
Jest to związane z tym, iż sierpniowy szczyt wyznacza górne ograniczenie blisko trzymiesięcznego trendu bocznego. Oznacza to również wypełnienie zasięgu ruchu, wynikającego z wysokości konsolidacji, trwającej od początku września do połowy października. Zatem dotarcie kontraktów do tego poziomu pozwala nakreślić dwie strategie zachowania na rynku. Jedna zakłada kontynuację tendencji horyzontalnej i zgodnie z zasadą gry "od bandy do bandy" sugeruje zajmowanie krótkiej pozycji w pobliżu 1161 pkt. z blisko ustawioną linią obrony. Zasadność takiego postępowania potwierdza negatywna dywergencja na 60-min. MACD, która w ostatnich tygodniach była wiarygodną wskazówką zmiany krótkookresowego trendu. Druga strategia oparta jest na przekonaniu, że uda się przełamać opór przy 1161 pkt. i tym samym w średnim terminie dojdzie do zmiany trendu na wzrostowy. To pozwalałoby spodziewać się osiągnięcia przez kontrakt poziomu ok. 1300 pkt. Zasięg takiego ruchu jest znaczny, więc nie należy wyprzedzać przebiegu zdarzeń, tylko z zajęciem długiej pozycji zaczekać na ewentualne przebicie się ponad 1161 pkt.
Kluczowe znaczenie dla tego, który z tych wariantów zostanie zrealizowany, ma wsparcie na wysokości 1094 pkt. Jeśli zostanie przełamane oznaczać to będzie, iż przewagę zdobywają niedźwiedzie i możliwy jest ponowny spadek w okolice 1025 pkt. Dopóki tak się nie stanie, jest szansa na sforsowanie sierpniowego szczytu (1161 pkt.).