Reklama

Ruch pracuje nad nową strategią

Z Mironem Maickim, prezesem Ruchu, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 24.10.2002 09:14

Na początku roku, kilka miesięcy po objęciu funkcji prezesa Ruchu, mówił Pan o konieczności restrukturyzacji firmy i zapowiedział poprawę rentowności. Czy uda się zrealizować prognozę 14 mln zł zysku netto w 2002 r.?

Zarówno prognoza przychodów, jak i zysku, nie jest zagrożona. Również wszystkie wskaźniki zarządcze, mimo że są na średnim poziomie, są pozytywne. Po 8 miesiącach spółka wypracowała ponad 2 mld zł przychodów i 10,8 mln zł zysku netto. Do tej kategorii wyników nie należy się jednak zbyt mocno przywiązywać. Moim celem jest wzmocnienie firmy, jej struktury i uspokojenie napięć, które miały miejsce w przedsiębiorstwie. Pracuje tu 7,4 tys. ludzi, mamy 5 związków zawodowych, a konkurencja jest coraz aktywniejsza. Dodatkowo na rynku sprzedaży prasy panują pewne tendencje spadkowe i my też je odczuwamy. Ujemnie na wyniki wpływa nie tylko strategia realizowana przez poprzedni zarząd, polegająca na plasowaniu Ruchu jako firmy posiadającej jedynie kioski, a pomijająca stacje benzynowe, hipermarkety i centra handlowe, gdzie konkurencji udaje się uzyskiwać dużo wyższe obroty.

O ile i jakiego rodzaju koszty udało się zredukować?

Dążymy do redukcji kosztów stałych, w których 50-proc. udział mają obecnie wynagrodzenia. Nie jest to proporcja normalna i będziemy ją zmieniać, zamieniając koszty stałe na zmienne, czyli modyfikując formułę zatrudnienia. Chcemy obniżyć koszty pracownicze o połowę. Dodatkowe środki uzyskamy również ze sprzedaży zbędnego majątku.

W jakiej wysokości?

Reklama
Reklama

Chodzi tu o niewielkie kwoty: 2-3 mln zł.

Czy w porównaniu z końcem 2001 r. zmniejszyła się liczba zatrudnionych w Ruchu osób?

Z prawie 8,5 tys. do 7,4 tys. obecnie. Trudno jednak mówić o zamierzonej restrukturyzacji w przypadku naturalnego odejścia - wywołanego łączeniem struktur czy emeryturą - 500 osób oraz o likwidacji 350 etatów. Restrukturyzacja dopiero czeka firmę. Kończymy prace nad nową strategią na lata 2003-2005, w której przedstawiliśmy jej założenia. Oprócz redukcji kosztów zamierzamy doprowadzić do spłaszczenia struktury organizacyjnej. Obecnie składają się na nią: centrala, oddziały i zespoły. Efektem są zbyt duże nakłady finansowe na szczeble pośrednie.

Które ogniwo wydaje się zbędne?

Dziś nie chcę jeszcze o tym mówić. Zmierzamy do zbudowania struktury, pozwalającej utrzymać firmie stały kontakt z kioskarzem. Obecnie jest on utrudniony i ograniczony. Tymczasem, mógłby być realizowany za pomocą telefonów komórkowych, przez które z wykorzystaniem GPRS można by przesyłać dane. Uważam, że nie jest to wcale, jak się niektórym wydaje, pieśń przyszłości. Między innymi dlatego rozważamy dziś mariaż z jednym z trzech operatorów sieci GSM.

Zdradzi Pan, o którego operatora chodzi?

Reklama
Reklama

Nie. Projekt jest na razie w fazie analiz. Mam nadzieję jednak, że dojdzie do skutku.

Co jeszcze zakłada nowa strategia?

Utrzymanie tendencji wzrostowej naszego udziału na rynku kolportażu. Obecnie kształtuje się on na poziomie 52%. Ze względu na możliwości logistyczne ograniczymy liczbę centrów dystrybucji, których obecnie jest bodajże 68. Przy tendencji spadkowej na rynku prasy, wiem już, że to za wiele. Chcemy zainwestować też duże pieniądze w szkolenie kadry.

Ponadto, zintensyfikujemy działalność okołosprzedażową. Już teraz wpływy z reklam i promocji stanowią dość istotne źródło wpływów.

Kioski są ciągle najistotniejszym kanałem sprzedaży Ruchu. W jaki sposób firma próbuje powstrzymać ich właścicieli przed odchodzeniem do konkurencji?

Powiem przewrotnie. Bilans utraconych i pozyskanych kioskarzy przez Ruch jest dodatni. Jednym z powodów jest to, że firma postrzegana jest jako bezpieczny socjalnie, solidny partner w biznesie. Być może dzięki temu udało nam się pozyskać znaczną część sieci Jard-Press, w momencie, gdy przejmował ją Kolporter. Podkreśla Pan zawsze, że nie wierzy, iż Kolporter jest naprawdę zainteresowany udziałem w prywatyzacji Ruchu. Dlaczego?

Reklama
Reklama

Deklaracje Kolportera możemy włożyć między bajki, którymi się mami kioskarzy. Jest to element gry konkurencyjnej i budowy wizerunku firmy. Wystarczy przyjrzeć się jego dźwigni finansowej.

Zaznaczał Pan już wielokrotnie w wywiadach prasowych, że Ruchowi niepotrzebny jest inwestor branżowy. Czy zmienił Pan zdanie?

Nam potrzebny jest inwestor strategiczny, który za kilkaset milionów złotych objąłby ok. 30-40% akcji, a reszta byłaby rozproszona na giełdzie. Jest to chyba najlepsze rozwiązanie, bo proszę pamiętać, że po Ruch nie ustawia się dziś kolejka. Wynika to z kilku elementów, m.in. ze światowego kryzysu. W 1995 r. o Ruch starało się kilkanaście podmiotów, w tym także Polska Grupa Kapitałowa, która dawała lepszą cenę niż Hachette Distribution Service.

Czy Hachette jest nadal zainteresowany udziałem w prywatyzacji Ruchu?

Przypuszczam, że tak. Współpracujemy z Inmedio, spółką utworzoną przez Hachette. Wiem, że przedstawiciele Hachette brali udział w spotkaniach w Ministerstwie Skarbu. Ze mną nikt jednak bezpośrednio na ten temat nie rozmawiał.

Reklama
Reklama

Na ile spadek wyników Ruchu w 2001 r. był wywołany dekoniunkturą na rynku prasy i kolportażu, a na ile - tak jak to Pan i pozostali członkowie zarządu podkreślają - nieprawidłowościami w zarządzaniu przez poprzedników?

O wpływie dekoniunktury moglibyśmy mówić, gdyby wynik obniżył się z 20 mln zł do 18 mln zł. Ale fakt, że spadł z 20 do 2 mln zł jest efektem błędnych decyzji strategicznych i operacyjnych. Sprawą zajęła się prokuratura.

Jak Pan ocenia inwestycję Ruchu w akcje Stalexportu?

1 mln zł za milion akcji, które dzisiaj warte są 100 tys. zł. Kupił je członek zarządu i b. pracownik Stalexportu.

Czy Ruch nadal posiada te akcje?

Reklama
Reklama

Sprzedaliśmy już prawie wszystkie.

Czy planują Państwo przejęcia w branży?

Tak. Chcemy w ten sposób zdobyć kolejne 5-6% rynku.

Krytycznie ocenił Pan zabiegi poprzedników, zmierzające do zinformatyzowania spółki. Czy to znaczy, że nie będzie Pan podejmował kroków w tym kierunku?

Właśnie podjęliśmy decyzję o inwestycji w zintegrowany system do zarządzania finansami firmy. Zamierzamy na niego przeznaczyć w tym i przyszłym roku 2-3 mln USD.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama