Prokurator generalny stanu Nowy Jork Eliot Spitzer i członek komisji papierów wartościowych SEC Stephen Cutler zaproponowali dziesięciu największym bankom inwestycyjnym, aby wyraziły zgodę na utworzenie specjalnego organu, który kontrolowałby sporządzone przez nie analizy. Ich sprawdzanie powierzano by niezależnym firmom badawczym. Koszty obciążałyby w takim samym stopniu wszystkie banki.
Dzięki takiemu rozwiązaniu inwestorzy otrzymywaliby analizy niezdeformowane przez konflikt interesów. Prowadzone od pół roku dochodzenie wykazało, że ocena poszczególnych spółek przez analityków nie zawsze była bezstronna. W znacznej mierze zależała ona od ilości zleceń na usługi inwestycyjne, otrzymywanych przez banki od ocenianych firm.
Uczestnicy rynku nie wykluczają, że propozycja prokuratury i SEC zostanie przyjęta. Płacąc niezależnym analitykom, banki mogłyby zachować własne komórki badające rynek kapitałowy. Zakończono by też trwający od kilku miesięcy spór, który pogorszył reputację nowojorskich potentatów inwestycyjnych.
Propozycja Eliota Spitzera i Stephena Cutlera jest odpowiedzią na sugestię banków, aby utworzyć wspólną dla tych instytucji jednostkę sporządzającą analizy. Prokuratura i SEC odrzuciły ją jednak, stwierdzając, że oznaczałoby to monopol.
Również banki inwestycyjne przyjęły z rezerwą skierowaną do nich propozycję. Najwięcej zastrzeżeń budzi konieczność płacenia za opracowania, które sporządzałyby konkurencyjne firmy. Ponadto niektóre banki uważają, że niewłaściwe jest traktowanie tak samo całej nowojorskiej czołówki, gdyż nie wszędzie wspomniany konflikt interesów doprowadził do nadużyć.