Zarząd Narodowego Funduszu Inwestycyjnego Hetman zdecydował się zmienić sposób wyceny w bilansie akcji własnych. NFI skupił do tej pory ponad 24% walorów w celu odsprzedaży. Zgodnie ze znowelizowaną ustawą o rachunkowości oraz Międzynarodowymi Standardami Sprawozdawczości Finansowej, papiery własne wykazywane są w kapitałach własnych, w cenie nabycia, ale ze znakiem minus. A więc jako pozycja, która obniżyła wartość pasywów. Wcześniej zapisywane były w aktywach w pozycji "akcje własne do zbycia" (powiększały więc aktywa). W tym przypadku księgowane były jednak po cenie rynkowej. Nowy sposób sprawia, że na ich wycenę nie będą miały wpływu zmiany kursu Hetmana na giełdzie. A takie zmiany powodowały - podobnie jak inne inwestycje giełdowe - wahania wyniku netto NFI.
Ponieważ "przeniesienie" akcji z aktywów do pasywów następuje po cenie ich nabycia, NFI musiał jeszcze dokonać przeszacowania ich wartości. Spowodowało to obniżenie jego zysku za I półrocze 2002 roku o 18,2 mln zł, do 1,4 mln zł.
Efektem tych operacji jest spadek aktywów funduszu (i, oczywiście, odpowiadający mu spadek pasywów), a przez to także aktywów netto. Ale - i to ma najważniejsze znaczenie dla akcjonariuszy spółki - ich wartość w przeliczeniu na akcję nie zmienia się - bo mniejsze aktywa dzielone są przez mniejszą liczbę walorów - z pominięciem tych, które są pod kontrolą funduszu. Innymi słowy, zabiegi obniżyły wynik NFI, ale nie zmieniły wartości majątku, przypadającego na papiery pozostające w rękach inwestorów. W przypadku Hetmana ma to szczególne znaczenie, bo NFI przygotowuje się do wezwań, w których chce kupić własne akcje (uzyskał już zgodę KPWiG na przekroczenie progu 33% głosów na WZA). A cena w wezwaniach ma odpowiadać wartości aktywów netto przypadających na jeden walor. - Ta wartość wciąż pozostaje na poziomie 8,64 zł - uspokajają przedstawiciele funduszu.