"Chcemy inwestować w obligacje tych trzech państw, ale raczej z przewagą na papiery węgierskie, które obecnie mają znacznie więcej mniejsca do konwergencji niż polskie obligacje. Okres inwestycyjny przewidujemy na 2-3 lata" - powiedział Reuterowi Studnicki.
Polski rynek obligacji jak i rynki innych największych państw aspirujących do Unii Europejskiej w ostatnim czasie charakteryzuje się bardzo dużym zainteresowaniem inwestorów portfelowych. Liczą oni na zyski z dostosowywania krzywych dochodowości do papierów dłużnych państw będących już w Unii Europejskiej.
Poziom stóp procentowych w Unii jest nadal znacznie niższy niż w krajach kandydackich, ale rentowności emitowanych przez Polskę czy Węgry obligacji będą się zbliżać w perspektywie do poziomów unijnych.
"Sądzimy, że na konwergencji nadal można zarobić, chociaż jej skala się zmniejsza, szczególnie w Polsce. Stąd pomysł wyjścia poza granice" - powiedział Studnicki.
Obecnie na krótkim końcu krzywej rentowności polskich obligacji spread (różnica) w stosunku do niemieckich obligacji (bundów) wynosi średnio 300 punktów bazowych, a na długim końcu około 140 punktów.