Na wtorkowej sesji NFI Hetman, wybijając się ponad szczyt sprzed 5 miesięcy, zmienił trend na wzrostowy. Jednak optymistyczne przesłanie takiego stwierdzenia ogranicza fakt, że stało się to głównie dzięki ogłoszonemu wezwaniu. Będzie ono trwać od 12 listopada do 3 grudnia i w związku z tym można oczekiwać, że przynajmniej w tym okresie kurs nie zdoła przekroczyć ceny w nim oferowanej, czyli 8,64 zł za akcję. Pierwsze notowania po publikacji tej informacji przyniosły zwyżkę do 8 zł przy wolumenie obrotu największym od ponad 2 miesięcy. To sugeruje, że inwestorzy uznają ofertę za korzystną i liczą się z redukcją zapisów w wezwaniu, gdyż obejmuje ono nieco ponad 25% głosów. Dlatego wczoraj akceptowali niższą o 8% cenę rynkową. To dość wyraźne odchylenie od ceny z wezwania może też wynikać z chęci realizacji zysków przez spekulantów, którzy nabywali akcje w ostatnich tygodniach, licząc właśnie na taki (zresztą wcześnie przez fundusz zapowiadany) rozwój wypadków. Dla nich złożenie zapisu oznaczałoby zamrożenie środków na ponad miesiąc i niepewność związaną z tym, czy ostatecznie uda się zamknąć całą inwestycję.