Decydujący wpływ na zachowanie inwestorów w Nowym Jorku miały w środę dwa wydarzenia - zwycięstwo republikanów w wyborach do Kongresu USA oraz perspektywa złagodzenia polityki pieniężnej przez Zarząd Rezerwy Federalnej. Pierwszy z tych czynników pobudził na Wall Street wzrost notowań spółek farmaceutycznych, takich jak Merck i Pfizer, oraz firm zbrojeniowych, zwłaszcza Boeinga i United Technologies. Uznano bowiem, że ich sytuacja poprawi się dzięki wygranej republikanów. Taniały natomiast akcje przedsiębiorstw informatycznych oraz instytucji finansowych, m.in. Citigroup, J.P. Morgan Chase oraz giganta ubezpieczeniowego American International Group. Dla amerykańskich banków niekorzystna może być bowiem obniżka stóp procentowych. Decyzji takiej, mającej ułatwić ożywienie w gospodarce amerykańskiej, spodziewała się wczoraj większość ekonomistów i inwestorów. Wobec dwóch ścierających się tendencji początkowy wzrost nowojorskich indeksów został zahamowany i do godz. 18.00 naszego czasu Dow Jones zyskał tylko 0,02%, a Nasdaq 0,03%.
Tymczasem na giełdy europejskie, po dwudniowym wzroście, powróciła zniżka notowań. Wyprzedaż walorów BMW pobudziła spadek cen akcji w przemyśle samochodowym. Staniały też papiery BP i innych towarzystw naftowych wskutek zmniejszenia popytu na ropę w USA. Przed publikacją wyników Cisco Systems z rezerwą odnoszono się do walorów firm high-tech. Powodzeniem cieszyły się natomiast akcje spółek farmaceutycznych, zwłaszcza Bayera, GlaxoSmithKline i Novartis, koncernu przemysłowego ABB, banku BNP Paribas oraz towarzystwa ubezpieczeniowego Swiss Life. FT-SE 100 obniżył się o 1,02%, a CAC-40 o 1,06%. DAX Xetra stracił do godz. 18.00 2,04%.
Na głównych parkietach azjatyckich notowania wzrosły. Tokijski Nikkei 225 podniósł się nieznacznie, o 0,18%. Wyraźniejsza była zwyżka w Hongkongu, gdzie Hang Seng zyskał 1,23%.
W niewielkim stopniu spadły wczoraj indeksy środkowoeuropejskie. W Budapeszcie BUX zakończył dzień na poziomie niższym o 0,17%, a praski PX-50 stracił 0,11%. W Moskwie RTS spadł o 1,12%.