Po szybkim spadku w poprzednich dniach notowania na międzynarodowym rynku naftowym ustabilizowały się w piątek i przez większą część dnia cena ropy gatunku Brent oscylowała wokół 23,50 USD za baryłkę. Głównym powodem zahamowania tendencji zniżkowej były względy polityczne. Spodziewano się uchwalenia przez Radę Bezpieczeństwa ONZ rezolucji, która dawałaby Irakowi ostatnią szansę na rozbrojenie, grożąc w przeciwnym razie wojną. Decyzja taka zwiększyłaby niebezpieczeństwo ataku na ten kraj, grożąc ograniczeniem eksportu ropy z Bliskiego Wschodu. Pod koniec dnia ceny tego surowca wzrosły, ale zwyżka nie była zbyt wyraźna ze względu na wątpliwości, czy kraje OPEC przestrzegają ustalonych limitów wydobycia. Ocenia się, że w październiku przekraczały one uzgodniony pułap o ponad 3 mln baryłek dziennie, zwiększając podaż na rynku światowym. W Londynie za baryłkę gatunku Brent z dostawą w grudniu płacono w piątek po południu 23,87 USD, wobec 23,48 USD w końcu sesji czwartkowej.
Nieznacznie zmieniły się notowania miedzi. Uczestnicy rynku metali kolorowych przejawiali małą aktywność, czekając na decyzję ONZ w sprawie Iraku, a atmosferę niepewności zwiększały dodatkowo niepomyślne doniesienia z rynku akcji. Miedź w kontraktach trzymiesięcznych zdrożała w Londynie do 1576 USD za tonę, z 1571 USD w czwartek.
Wyraźniej podniosła się cena złota, osiągając w pewnym momencie 323 USD za uncję, tj. najwyższy poziom od czterech tygodni. Wzrostowi notowań sprzyjały osłabienie dolara, po obniżce stóp procentowych w USA, spadek cen akcji na Wall Street oraz perspektywa wojny z Irakiem. Tendencja zwyżkowa uległa jednak osłabieniu i po południu kruszec ten kosztował w Londynie 322,25 USD za uncję, wobec 321,05 USD dzień wcześniej.