Najbardziej znacząca różnica dotyczy wydajności, ale wykazano także rozbieżności w sferze produkcji, zarządzania łańcuchem dostaw i organizacji" - podał D&T we wtorek w komunikacie. Celem badania była ocena z perspektywy regionalnej i globalnej głównych trudności, z jakimi stykają się środkowoeuropejskie firmy produkcyjne. Badaniem zostało objętych ponad 100 firm z pięciu krajów (Węgier, Polski, Czech, Słowenii i Słowacji) działających w różnych branżach, m.in. w przemyśle spożywczym, chemicznym, elektrycznym, motoryzacyjnym i metalurgicznym. "Jak wykazało badanie, średnia wydajność krajowych producentów w przeliczeniu na jednego zatrudnionego nie przekraczała 67.000 euro, natomiast firmy wielonarodowe osiągały ponad 120.000 euro. Jeszcze bardziej niepokoić musi fakt, że wydajność krajowych firm nie wzrosła od ubiegłego roku" - podał D&T. Różnice w wydajności budzą największe obawy, gdyż integracja z Unią Europejską może w znacznym stopniu zagrozić taniej bazie produkcyjnej Europy Środkowej. Według autora badania, Marka Waltona, integracja europejska może ostatecznie doprowadzić do erozji Europy Środkowej jako taniego regionu, w miarę jak będzie wzrastać mobilność siły roboczej i stopa życiowa, a już w tej chwili obserwowana jest tendencja firm do przemieszczania kolejnych inwestycji coraz bardziej na wschód. Z badań wynika, że firmy krajowe okazały się słabsze od wielonarodowych w dziedzinach: efektywności produkcji (o 19 proc.), w kwestiach kadrowo-organizacyjnych (o 17 proc.), pod względem stosowania najnowszych rozwiązań związanych z łańcuchem dostaw (o 14 proc.) i w stopniu przygotowania do globalizacji (o 13 proc.). Natomiast w porównaniu z firmami wielonarodowymi ich atutem okazała się znajomość wymagań i oczekiwań klientów. (PAP)