Wczoraj kurs medialnej firmy na giełdzie spadł o 7,9%, do 35 groszy. W piątek walne przyjęło uchwałę dotyczącą emisji nowych akcji. Mają je objąć wierzyciele przedsiębiorstwa. W zamian zredukują jego długi. Decyzja walnego to dobra wiadomość dla akcjonariuszy. Tyle że najprawdopodobniej została "skonsumowana" przez inwestorów giełdowych już wcześniej. Przed walnym kurs spółki na kilku sesjach dynamicznie rósł. Zadziałała tu zasada: kupuj plotki (w tym przypadku przypuszczenia, że walne uchwali emisję), sprzedawaj fakty. Ale z 4Media sprawa nie jest taka prosta - płynność akcji jest bardzo duża, kurs - zwłaszcza w ostatnich miesiącach - gwałtownie się waha. Papiery przedsiębiorstwa ma w swoim portfelu wielu spekulantów. Oni często decydują o zachowaniu kursu.
W dłuższym okresie decydujące znaczenie ma sytuacja fundamentalna spółki. Inwestorzy nie oceniają jej najlepiej, o czym świadczy poziom obecnych notowań. Strategia "kup i trzymaj" w przypadku tej spółki przyniosłaby, na razie, fatalne rezultaty. Oddłużenie nie rozwiązuje wszystkich problemów przedsiębiorstwa, np. kwestii dalszego finansowania grupy kapitałowej. A działa ona w branży, która wymaga dużych nakładów, jeśli walczy się o dobrą pozycję rynkową. Warto pamiętać, że 4Media to tylko firma-matka, czyli właściciel kilku spółek, prowadzących działalność operacyjną - wydawanie pism. Kluczową firmą w grupie jest Dom Wydawniczy Wolne Słowo, wydawca "Życia" i "Prawa i Gospodarki". To od sytuacji przedsiębiorstw zależnych będzie zależeć los całego holdingu.