Reklama

Seks, podatek i obligacje

Publikacja: 16.11.2002 09:08

Analogia jest aż nadto ewidentna. Fajna blondie przez jakąś minutę kusi niczym

Sharon Stone w scenie przesłuchania z pamiętnego filmu z Michaelem Douglasem. Sharon nie miała w owej scenie bielizny. Tu zaś blondynka zachwala nagość podatkową. Osobiście wolałem co prawda bilboardową kampanię eurofunduszy (biała rozchylona bluzka podobno angielskiej modelki), ale i ten ostatnio prezentowany koncept jest OK. Szkoda tylko, że na końcu ściąga okulary. A wygląda w nich tak... rentownie. Akurat ten element ubioru mogłaby zostawić...

Dobra. Już kończę, bo się rozmarzę, zdekoncentruję na maksa i niczego nie nabazgrzę. A tu przecież problem nader poważny. Mowa o kreatywności naszego pięknego polskiego światka finansowo-kapitałowego. Który ożywia się właściwie tylko wtedy, gdy jest motyw. Ot, taki np. jak "belkatax" (tak proponuję tłumaczyć naszą wersję haraczu od dochodów kapitałowych). Ale który to światek cierpi na straszną aseksualność, uwiąd nawet, nie obrażając nikogo, gdy motywu brakuje.

Jestem zatwardziałym zwolennikiem tezy o wyższości fundamentów nad sztucznie kreowanym image, czyli wyczynami speców pijaru i marketingu. Niemniej z perspektywy lat dochodzę do wniosku, że wszystkim nam zabrakło odwagi do sięgania po tanie sztuczki reklamowo-promocyjne. Może zabrakło także zwykłej bezczelności w sprzedawaniu rynku kapitałowego. Tej, której bynajmniej nie brakowało akwizytorom firm ubezpieczeniowych, wciskających ludziom polisy ubezpieczenia na życie jako środka na wszystkie ich troski, z kłopotem łysienia i bezsennością włącznie. I bezczelności pozwalającej ogłupiać nabywców proszku do prania. Umiejętność wmówienia publice, że nasze białe jest bielsze bardzo przydałaby się w sytuacji, gdy trzeba promować wątpliwe zalety inwestowania w przynoszące totalne straty akcje spółek i spółeczek z europejskiej trzeciej ligi. Ale w końcu można było udawać, że nasze straty były takie jakby fajniejsze od tych zysków, które przynosiły lokaty w cokolwiek innego...

Ale, tak na serio, myślę, że najbardziej mi żal braku finezji w reklamowaniu produktów finansowo-kapitałowych. Przez co rozumiem czasem zwyczajny brak pomysłu i sztampę. W przypadku wspomnianych na początku obligacji antypodatkowych i funduszy inwestycyjnych było inaczej, za co chwała autorom, choć wykonanie reklamy obligacji mogłoby być znacznie, znacznie lepsze. Odejście od sztampy widać na szczęście w niektórych innych reklamach, choćby w tej, w której paradują oddziały świnek, z banku, w którym ponoć jest tak, jak powinno być w innych. Ostatnio zastanawiałem się nad prawdopodobną złością inicjatorów promowania lwa i kapitana policji, pod których długotrwałą kampanię podłączyła się (może i bezwiednie) zupełnie inna firma z branży finansowej. Inna sprawa, że reklama z pływającym tym razem pod wodą lwem jest na tyle dziwaczna, że wywołuje raczej pukanie się w czoło niż jakąś refleksję. Komuś ewidentnie pomyliło się budowanie rozpoznawalności brandu z budowaniem zaufania do owego brandu. W tym względzie zdecydowanie bardziej przekonuje kampania oryginalna, z naszym nieustraszonym pogromcą lwów przestępczego świata w roli głównej. Bo lew pod wodą kojarzy mi się z trupem lub snem wariata. Chociaż pewnie się nie znam.

Reklama
Reklama

Tak poza wszystkim to felieton powyższy śmiem dedykować wszystkim hipokrytom, którzy twierdzą, że nie lubią blondynek. Może jeszcze powiecie, że lubicie płacić podatki.... Żeby było wszystko jasne. TAK, jestem fanem blondynek. Znakomicie pasują do giełdy. Zwłaszcza w białych, nie do końca zapiętych bluzkach. Zabrakło nam odwagi w ich rozchylaniu. I może także dlatego bakcyla naszego pięknego rynku szeroka publika w tym kraju na serio nie łyknęła. Poza klubem pasjonatów oczywiście. n

Powyższy tekst jest wyrazem osobistej wiedzy i poglądów autora i nie powinien być inaczej interpretowany.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama