"Aktywizuje się gospodarka, poszerza się baza podatkowa, choć nie w takim stopniu, jak byśmy chcieli, wobec tego będziemy mieli większe dochody do budżetu i to bez zwiększania fiskalizmu" - powiedział Kołodko. Trybunał Konstytucyjny orzekł w środę, że przepisy wprowadzające abolicję podatkową, która miała przynieść do przyszłorocznego budżetu 600 mln zł, są niezgodne z konstytucją. Nie wiadomo jeszcze jakie będą wpływy z tytułu opłaty restrukturyzacyjnej od przedsiębiorstw, ale minister finansów powiedział w czwartek, że pieniędzy z opłaty będzie mniej, niż zaplanowane 1,3 mld zł. "Z tego tytułu będzie środków nieco mniej, niż zakładaliśmy przygotowując projekt ustawy budżetowej, nastąpiły pewne przeszacowania" - powiedział. Jego zdaniem realizacja ustawy restrukturyzacyjnej jest jednak dobra. "Zupełnie dobrze idzie realizacja ustawy restrukturyzacyjnej, zgłosiło się do niej bowiem około 60.000 przedsiębiorców, z czego zdecydowana większość to firmy małe i średnie" - powiedział. Na początku listopada Ministerstwo Finansów informowało, że sejmowe komisje rozpatrujące poszczególne działy budżetu na 2003 rok wnioskują o zwiększenie wydatków łącznie o niemal 3 mld zł. Przewodniczący Komisji Finansów Publicznych Mieczysław Czerniawski mówił też, że jeśli Trybunał Konstytucyjny uzna ustawę abolicyjną za niekonstytucyjną, wówczas komisja zgłosi poprawkę zwiększającą dochody o brakujące 600 mln zł. Po ogłoszeniu orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego ekonomiści mówili, że utrata zaplanowanych wpływów z abolicji podatkowej i mniejsze wpływy z restrukturyzacji nie będą wymagały zwiększenia deficytu budżetu, ale rozwiązaniem mogłyby być cięcia wydatków. (PAP)