Złoty otworzył się wczoraj przy odchyleniu od starego parytetu na poziomie 7,2%. Od razu pojawiły się oferty sprzedaży dolara i euro, co spowodowało wzrost odchylenia do maksymalnego w trakcie sesji poziomu 7,5%. Tutaj tendencja ta odwróciła się, banki zaczęły kupować dolara i euro, co uległo pogłębieniu po wypowiedzi premiera Niemiec Gerharda Schroedera, który stwierdził, że pakiet finansowy przedstawiony przez Danię nie spełnia oczekiwań Niemiec. W rezultacie odchylenie spadło do 7,3%. Później złoty podążał za ruchami eurodolara. Nie było widać większej reakcji rynku na wypowiedzi wiceprezesa NBP Andrzeja Bratkowskiego, który stwierdził, że złoty będzie się dalej umacniał, i wykluczył interwencje NBP w celu przeciwdziałania aprecjacji. Gwałtowny wzrost kursu EUR/USD wywołany spadkiem indeksów giełdowych w USA zaowocował umocnieniem złotego w relacji do dolara i osłabieniem do euro.

Dzisiaj nie ma ważniejszych dla polskiego rynku wydarzeń. W związku z tym spodziewam się, że złoty będzie podążał za eurodolarem powyżej 7% odchylenia.

Tekst wyraża osobiste poglądy autora