Reklama

Polska nie ustępuje

Prawdopodobnie co najmniej osiem postulatów zawiozła polska delegacja na szczyt Unii Europejskiej w Kopenhadze. Szczyt ma się zakończyć dziś oficjalną finalizacją negocjacji z 10 państwami kandydującymi do UE.

Publikacja: 13.12.2002 08:40

Wśród polskich postulatów, które nasza delegacja będzie jeszcze negocjować, jest przede wszystkim wyższy poziom rekompensat dla budżetu kraju w pierwszych latach po wstąpieniu do UE, większy limit produkcji mleka, jak największy poziom dopłat bezpośrednich oraz niższy VAT na gotowe mieszkania. Piętnastka już zgodziła się na podniesienie poziomu dopłat dla polskich rolników do poziomu 45, 50 i 55% tego, co dostają farmerzy w UE w pierwszym, drugim i trzecim roku członkostwa, z tym że nadwyżkę ponad 40% Polska będzie musiała wysupłać z własnych środków.

Ponadto Polska domaga się jeszcze wyższego limitu na produkcję izoglukozy, utrzymanie możliwie najniższej stawki podatku VAT na maszyny rolnicze, większej powierzchni bazowej upraw polowych oraz większego plonu referencyjnego zbóż. Te dwie ostatnie kwestie służyć będą do wyliczenia dopłat bezpośrednich.

Jednak zdaniem Jana Truszczyńskiego, głównego negocjatora z UE, lista naszych postulatów na szczycie nie może być zbyt długa. Unikał jednak stwierdzenia, ile tych postulatów jest i czego dotyczą. - Na pewno najważniejsze będą kwestie finansowe - powiedział główny negocjator.

Natomiast z dużym optymizmem wyników rozpoczętego wczoraj szczytu w Kopenhadze oczekuje Danuta Huebner, minister do spraw europejskich. - Wiele wskazuje na to, że z Kopenhagi wrócimy z tarczą. Szczyt już jest sukcesem, gdyż prawdopodobnie zakończy proces negocjacji - powiedziała D. Huebner.

Tymczasem unijny komisarz do spraw poszerzenia Guenter Verheugen wyraził wczoraj zrozumienie dla finansowych postulatów Polski. - Kandydaci nie domagają się niczego innego, jak tylko tego, aby dotrzymano obietnic z 1999 roku. Ostatnie propozycje Unii są o ponad 2 miliardy euro poniżej tamtych propozycji, chociaż teraz o wejście do Unii stara się 10 krajów, a nie sześć, jak zakładano wówczas - powiedział G. Verheugen. Komisarz stwierdził także, że rozszerzenie musi nastąpić teraz, bo później będzie to znacznie trudniejsze ze względu na pogarszającą się sytuację gospodarczą w kilku krajach członkowskich.

Reklama
Reklama

Praktyczne aspekty integracji

Zdaniem Macieja Duszczyka z Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej, już od pierwszego dnia po wejściu Polski do Unii nasi rodacy odczują korzyści z tego tytułu. Na pierwszym miejscu wymienił możliwość podejmowania pracy za granicą. - Chociaż zaakceptowaliśmy okres przejściowy w tym zakresie, to w dużej mierze będzie on iluzoryczny. Świadczy o tym chociażby ostatnia decyzja Wielkiej Brytanii o całkowitym otwarciu rynku pracy dla Polaków już od pierwszego dnia po akcesji - powiedział M. Duszczyk. Następne korzyści to zaliczenie składek emerytalnych od zarobków legalnie pracujących Polaków w innych krajach Unii. Ważne, że ci nasi rodacy, którzy wcześniej w krajach Piętnastki pracowali, też na tym skorzystają. - Będą mogli występować o podwyższenie swoich emerytur - powiedział przedstawiciel UKIE. Dużym ułatwieniem w podróżach zagranicznych będzie zapewne fakt, że nie będziemy musieli ubezpieczać swojego zdrowia, przekraczając granicę. - Składka, jaką płaci obecnie każdy Polak, pojedzie za nim, a to oznacza mniejsze wydatki dla podróżujących - mówi M. Duszczyk.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama