Złoty będzie się jednak stopniowo wzmacniał, a premia za ryzyko przy zakupie obligacji będzie spadać.
"To, co miało stać się do końca roku, to się stało. Będziemy mieli więc do czynienia z dalszym spadkiem premii za ryzyko, ale tak się dzieje od początku negocjacji" - powiedział Szczurek. Mocniejszych reakcji można byłoby się spodziewać, gdyby szczyt kopenhaski zakończył się fiaskiem.
Nie oznacza to jednak, że spadać będą znacząco rentowności papierów skarbowych, gdyż ich cena zależy głównie od poziomu stóp procentowych. Te będą prawdopodobnie dalej spadać, ale poziom tego spadku stoi pod znakiem zapytania.
Obecnie podstawowa stopa referencyjna wynosi 6,75%, a ekonomiści i analitycy spodziewają się, że najbliższa obniżka o 25 pb. nastąpi dopiero w styczniu.
"Nie sądzę, abyśmy mieli teraz nawałę inwestycji zagranicznych i gigantycznego umocnienia się złotego. Złoty będzie się umacniał stopniowo w przyszłym roku, ale było to wpisane we wcześniej zakładanych scenariuszach" - powiedział także ekonomista ING BSK.