Wczorajsza sesja ponownie upłynęła pod hasłem "nuda". Po otwarciu na niewielkim plusie niedźwiedzie dosyć szybko przejęły inicjatywę i WIG20 w krótkim czasie ponownie znalazł się poniżej poziomu 1200 pkt. Przez większą część sesji wykres podlegał małym wahaniom, kończąc dzień niewielką zmianą w stosunku do poniedziałku. Aktywność inwestorów, mierzona wolumenem obrotów, systematycznie spada - wczoraj do nieco ponad 140 mln zł - sprawiając, że na rodzimym parkiecie coraz bardziej odczuwalny jest już sezon świąteczny. Ożywienia na giełdzie nie przyniosła również finalizacja negocjacji akcesyjnych, mimo iż udało się wynegocjować lepsze warunki członkostwa od wcześniejszych propozycji.
Zachowanie indeksu w końcówce roku może być jednak bardzo różne. Pomimo iż większość sygnałów wskazuje na kontynuację stabilizacji, nie można wykluczyć pojawienia się jakichś niespodziewanych impulsów, które mogłyby rozruszać rynek. W ostatnim tygodniu przed świętami mamy dosyć pokaźną serię danych makroekonomicznych (dynamika PKB w III kwartale, produkcja przemysłowa i sprzedaż detaliczna za listopad), a ponadto obraduje RPP. Wprawdzie rynki nie oczekują zmiany stóp procentowych, jednakże taka niespodzianka mogłaby być silnym impulsem.
Z technicznego punktu widzenia, wykres indeksu WIG20 nie prezentuje się już tak korzystnie, jak miało to miejsce jeszcze tydzień temu. Podczas ostatnich sesji przełamana została linia trendu wzrostowego. Na razie wykres indeksu ma poważne problemy z ponownym przedostaniem się ponad poziom 1215 pkt. W przypadku przełamania ostatniego minimum (1182 pkt.) można spodziewać się dalszych spadków, do 1120 pkt.
Układ średnich kroczących pozostaje korzystny, jednak niektóre wskaźniki techniczne generują poważne sygnały ostrzegawcze. MACD wyraźnie zniżkuje i z każdą sesją znajduje się coraz bliżej poziomu równowagi. Wykres wskaźnika buduje formację podwójnego szczytu, której realizacja mogłaby oznaczać silniejsze spadki indeksu. RSI przełamał swoją linię trendu wzrostowego i znajduje się blisko 50 pkt.