Reklama

Spadek nastąpi w przyszłym roku

Rada Polityki Pieniężnej w tym roku wielokrotnie obniżała stopy procentowe NBP, łącznie o 4,75 pkt. proc. Jednak stopy realne praktycznie przez cały rok utrzymywały się na tym samym poziomie. Zdaniem ekonomistów, spadną dopiero w przyszłym roku - dzięki obniżkom i większej inflacji.

Publikacja: 20.12.2002 08:41

Wiele prognoz, formułowanych pod koniec ubiegłego roku na temat gospodarki w 2002 r., okazało się nietrafnych. PKB rósł znacznie wolniej, niż oczekiwano, inflacja spadała szybciej.

Oprocentowanie niższe

Dość trafne okazały się jednak prognozy dotyczące spadku stóp procentowych w tym roku. Wielu ekonomistów wskazywało, iż mogą one zostać obcięte w tym roku o ok. 400 pkt. bazowych. W rzeczywistości stopa interwencyjna NBP, wynosząca na koniec grudnia 2001 r. 11,5%, na koniec tego roku wyniesie 6,75%. Oznacza to spadek o 4,75 pkt. proc.

Zeszłoroczne prognozy, mówiące o spadku stóp, zawierały w sobie projekcje obniżki stóp realnych (różnicy między prognozowanymi stopami NBP a inflacją). Tymczasem w rzeczywistości różnica pomiędzy poziomem stóp procentowych a inflacją zmniejszyła się w styczniu tego roku, potem przez cały rok utrzmywała się na poziomie nieco ponad lub nieco poniżej 6%. Czy oznacza to, iż RPP utrzymywała zbyt wysokie stopy procentowe?

- Okres, w którym ujawniają się skutki redukcji, wynosi około 2 lat. - mówi Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK. - A w tym czasie realne oprocentowanie zmalało z ponad 11% na początku 2001 r. do około 5,6-5,5%.

Reklama
Reklama

- W tej chwili łatwo jest robić takie oceny, wiedząc, co się zdarzyło - uważa Jacek Wiśniewski, szef biura analiz i prognoz rynkowych w banku Pekao SA. - Warto przypomnieć, iż w połowie tego roku pojawiły się obawy, czy stopy procentowe nie spadły zbyt mocno i nie dojdzie do szybkiego wzrostu inflacji oraz nie trzeba będzie podwyższać stóp procentowych.

Rada za ostra

Jego zdaniem jednak, RPP mogła w tym roku bardziej śmiało redukować oprocentowanie NBP. Uważa on, że odpowiedni byłby poziom 6% dla stopy interwencyjnej. - RPP nie wyprzedzała inflacji, była raczej o krok za nią - twierdzi. - Moim zdaniem, teraz jeszcze jest miejsce, aby dostosować poziom stóp do inflacji.

- Oceniając teraz, można powiedzieć, że polityka pieniężna była zbyt restrykcyjna - stwierdza Janusz Jankowiak, główny ekonomista BRE Banku. - Zresztą przyznała to sama RPP, obniżając tegoroczny cel ifnlacyjny z 4-6% na początku do 2-4% obecnie. Jednak warto pamiętać, że Rada nie mogła przewidzieć pozytywnych szoków podażowych, czyli spadku cen żywności, które mocno wpłynęły na spadek inflacji.

To, że realne stopy procentowe są zbyt wysokie jak na stan polskiej gospodarki, sugeruje fakt, iż już raz Rada utrzymywała je na zbliżonym jak w tym roku poziomie. Miało to miejsce w 1999 r., kiedy wynosiły one nieco ponad 6%. Jednak w tamtym roku PKB zwiększył się o 4,1%, gdy tymczasem w roku bieżącym wzrośnie o ok. 1,2%.

- Nie wiadomo, czy łagodniejsza polityka pieniężna - czyli inflacja w granciach 4-6%, a stopa interwencyjna o ok. 125 pkt. bazowych niższa niż obecnie - coś by w tym roku dała. Według mnie, niewiele - mówi J. Jankowiak.

Reklama
Reklama

W 2003 r. wreszcie niżej

Zdaniem K. Rybińskiego, w przyszłym roku będziemy mieli do czynienia z dalszym spadkiem stóp realnych. - Prognozujemy, że inflacja pod koniec roku 2003 wyniesie 2,4%, a stopa intewencyjna spadnie do 5,5% - mówi J. Jankowiak. - W tej sytuacji realne oprocentowanie spadnie do ok. 3% - to zupełnie nowa jakość w gospdoarce.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama