Reklama

Rynek ruszy z gospodarką

Z Marią Dobrowolską, prezesem Izby Domów Maklerskich, rozmawia Krzysztof Jedlak

Publikacja: 24.12.2002 09:27

Sytuacja rynku kapitałowego nie wygląda najlepiej...

Rynku kapitałowego nie można oceniać w oderwaniu od gospodarki. W Polsce, w okresie transformacji ustrojowej, bardzo wiele wysiłku włożono w rozwój GPW, zapominając niemal zupełnie o budowaniu rynku kapitałowego. Nie mam tu na myśli stworzonych ram prawnych, ale po prostu dbałość o to, by podaż atrakcyjnych dla inwestorów papierów wartościowych była możliwie jak największa. Nawet kosztem zmniejszenia przychodów budżetowych w prowadzonych prywatyzacjach. Mamy zatem dobrze zorganizowaną i kosztowną giełdę z niewykorzystanymi możliwościami, dobre regulacje i zanikający rynek kapitałowy. Trudno jest przyciągnąć na taki rynek nowych emitentów.

Nie można rozwijać giełdy, która przede wszystkim jest platformą obrotu, myśląc, że przez to rozwija się rynek kapitałowy i licząc, że pomoże to gospodarce. Te procesy działają w odwrotną stronę.

Co jest w Pani ocenie głównym problemem rynku w tej chwili?

Nam, pośrednikom na rynku kapitałowym, brakuje podaży. Nie martwię się o popyt. Sądzę nawet, że w niektórych przypadkach okaże się on za duży. Mam na myśli np. fundusze emerytalne. Aby tę podaż zapewnić, trzeba kompleksowych działań, których celem byłoby stworzenie warunków do przyspieszenia rozwoju gospodarczego. Są to konieczne zmiany w sferze podatków, kodeksu pracy, przepisów dotyczących obrotu gospodarczego. Chodzi o to, aby wzrosła rentowność przedsiębiorstw, powstawały nowe miejsca pracy i warunki do akumulacji kapitału przez firmy i obywateli. Wzrosła chęć spółek do inwestowania i wynikające z tego zapotrzebowanie na kapitał. Dopiero w takich warunkach z podażą na rynku kapitałowym nie będzie problemu.

Reklama
Reklama

Wystarczą zmiany w regulacjach dotyczących obrotu gospodarczego?

Państwo musi także mieć plan działania, dotyczący bezpośrednio rynku kapitałowego. Przy okazji wprowadzania podatku Belki okazało się, jak silnymi narzędziami ono dysponuje, np. w sferze polityki podatkowej, wpływającymi na kształtowanie się rynku. Fundusze inwestycyjne są tego dobrym przykładem.

Czy Pani zdaniem, wzrost podaży wystarczy, aby przyciągnąć na giełdę inwestorów indywidualnych, a przynajmniej zahamować ich odpływ?

Nasza giełda musi być konkurencyjna - tania i efektywna, bo to decyduje o dostępności rynku. Oczywiście, podaż jest bardzo ważna, bo przecież nawet dostępny rynek nie jest atrakcyjny, jeśli nie ma na nim co kupować. Inwestorzy, lokując pieniądze, biorą pod uwagę ryzyko i szanse na zysk. Jeśli prawdopodobieństwo osiągnięcia zysku byłoby na giełdzie duże, inwestowaliby w akcje, a nie np. w obligacje banków. Wracamy do kwestii zapewnienia przedsiębiorcom warunków do rentownego działania.

Ożywienie procesów prywatyzacyjnych, wykorzystujących giełdę, poprawiłoby sytuację...

Oczywiście, opowiadam się za prywatyzacją z wykorzystaniem giełdy. Taki sam proces z udziałem inwestora strategicznego może zapewnić większy zysk w krótkim terminie, ale w ten sposób tracimy szansę na budowanie rynku kapitałowego. Opowiadam się także za tym, aby w każdym przypadku zapewnić pulę akcji dla inwestorów indywidualnych i finansowych, sprzedając je na warunkach umożliwiających osiągnięcie zysku. Ministerstwo Skarbu przedstawiło plany prywatyzacyjne na 2003 rok i myślę, że spowoduje to ożywienie rynku.

Reklama
Reklama

Ale giełda to nie tylko platforma prywatyzacyjna. To przede wszystkim platforma, dzięki której nadwyżki finansowe trafiają do przedsiębiorców, realizujących inwestycje. Więc znowu wracamy do kwestii warunków, w jakich działają firmy.

Czym należałoby się martwić, jeśli chodzi o perspektywy naszego rynku?

Do tej pory nie widzę długotrwałego, zdecydowanego i zorganizowanego działania w tych segmentach, w których potrzebne są decyzje, aby ożywić gospodarkę i budować rynek kapitałowy. Zmiany są fragmentaryczne i niekonsekwentne. Na przykład analiza kosztów dostępu do rynku powinna dotyczyć całej infrastruktury. Nigdy do tej pory nie było takiego podejścia. Musi istnieć też odpowiedni klimat inwestycyjny, aby rynek odżył. Można go tworzyć między innymi poprzez np. oznajmienie, jakie są plany dotyczące podatku od zysków kapitałowych. Dopóki klimat nie jest sprzyjający, inwestorzy wolą kupować np. obligacje antypodatkowe banków niż akcje.

A propos tworzenia klimatu wokół rynku: giełda już zajęła stanowisko w sprawie podatku...

Gorąco popieram pomysł giełdy, aby opodatkowanie zysków realizowanych na giełdzie odłożyć w czasie. Wprowadzenie takiego podatku byłoby dla naszego rynku poważnym ciosem i mogłoby doprowadzić do jego całkowitej marginalizacji. Myślę nawet, że trzeba by jak najszybciej oznajmić, że podatku nie będzie. Należałoby także zwolnić z podatku zyski ze sprzedaży korporacyjnych papierów dłużnych, dopuszczonych do publicznego obrotu i odsetki od nich. Przecież tego rynku nie ma, więc państwo i tak nic nie straci. Rynek długu korporacyjnego jest w wielu krajach ważnym segmentem rynku kapitałowego. Ale nie u nas.

Jakie zmiany w sektorze domów maklerskich będą sprzyjać rozwojowi rynku?

Reklama
Reklama

Dla mnie ważna jest nowelizacja Prawa o publicznym obrocie. Mam nadzieję, że zwiększy możliwości działania domów maklerskich i pozwoli utworzyć obligatoryjny samorząd gospodarczy tych podmiotów. Proszę zwrócić uwagę np. na kwestie walki z przestępstwami giełdowymi. Jednemu organowi - KPWiG, nawet przy szerokich kompetencjach trudno będzie zapobiec negatywnym zjawiskom. Uczestnicy rynku - domy maklerskie, muszą i chcą przyłączyć się do jego działań i dlatego ważny jest samorząd. Dzięki temu będzie możliwa sprawna egzekucja wśród podmiotów maklerskich zasad etyki zawodowej i wprowadzenie faktycznej odpowiedzialności dyscyplinarnej, egzekwowanej przez Sąd Izby Domów Maklerskich. Istnienie takiej organizacji samoregulującej jest, w mojej ocenie, nieodzowne dla odtworzenia naszego rynku.

Dziękuję za rozmowę

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama