Poprzedzające święta sesje przyniosły pogorszenie nastrojów na giełdowych parkietach. Zwiększoną presję podaży szczególnie odczuły niemiecki i brytyjski rynek akcji, gdzie indeksy przedostały się poniżej istotnych wsparć, zmieniając trendy z bocznych na spadkowe. DAX zniżkując poniżej strefy 3000-3050 pkt., wybił się w dół z dwumiesięcznego trendu spadkowego, co nie wróży dobrze notowaniom akcji na początku przyszłego roku. Z wysokości dotychczasowej formacji horyzontalnej można oczekiwać spadku do około 2650 pkt. Jest to jednak tylko minimalny zasięg, a biorąc pod uwagę fakt, że w długim terminie wciąż obowiązuje bessa, to należy się liczyć z trwalszą przeceną. Sytuacja powinna wyjaśnić się w okolicy 2600 pkt. Udana obrona wsparcia, tworzonego tu przez październikowy dołek, pozwoli zachować nadzieję na poprawę sytuacji w średnim terminie. W przeciwnym wypadku indeks powinien ponownie zbliżyć się do dolnej linii długoterminowego kanału spadkowego, znajdującej się teraz na wysokości 2100 pkt. (wykres liniowy). Niedźwiedziom sprzyjać będą wskaźniki techniczne. Wyraźny sygnał sprzedaży jest już faktem na tygodniowym MACD-histogramie, a zmiana trendu na spadkowy została potwierdzona wzrostami średniego indeksu ruchu kierunkowego (ADX), który zwyżkuje z rekordowo niskich poziomów.
W trendach bocznych pozostają natomiast giełdy amerykańskie. Najważniejsze obecnie wsparcie dla indeksu S&P 500 to 876 pkt. Spadek poniżej tej bariery otworzy niedźwiedziom drogę nawet do 776 pkt. (październikowy dołek). Pesymistyczne prognozy wynikają w dużej mierze ze znacznego wykupienia rynków, co pokazują średnioterminowe wskaźniki techniczne. Ich układ jest taki sam, jak w przypadku wcześniejszych korekt bessy, a ostatnie sygnały sprzedaży mogą świadczyć, że obecna właśnie została zakończona.
Przed spadkiem do najniższego poziomu od prawie 20 lat broni się Nikkei 225. Japoński indeks zatrzymał spadki na wysokości wsparcia tworzonego przez listopadowe minimum (8303 pkt.). Sygnały płynące ze średnioterminowych wskaźników trendu sugerują raczej przełamanie tej bariery i kontynuację bessy. Wtedy Nikkei powinien spadać do około 7500 pkt.