Reklama

Inflacja znowu poza celem

Analitycy są pewni - tegoroczna inflacja wyniesie około 1%. Resort finansów spodziewa się, że będzie to 0,7%, czyli mniej niż w listopadzie, gdy było to 0,9%. Tym samym po raz kolejny Radzie Polityki Pieniężnej nie udało się sprowadzić wskaźnika wzrostu cen do poziomu przez siebie wyznaczonego.

Publikacja: 02.01.2003 08:21

Pierwotny cel inflacyjny, wyznaczony przez Radę Polityki Pieniężnej na ten rok, zakładał sprowadzenie wskaźnika wzrostu cen pomiędzy 4 a 6% na koniec roku. W czerwcu jednak, po informacji, iż majowa inflacja wyniosła 1,9%, Rada zrewidowała cel. Według niego, wskaźnik wzrostu cen powinien na koniec grudnia 2002 r. wynieść 2-4%. Dziś już wiadomo, iż będzie niższy niż 2%.

Żywność i spowolnienie

Rada Polityki Pieniężnej nie spodziewała się tak znacznych spadków cen na rynku żywności. Do tej pory bowiem po roku dobrych zbiorów i taniejącej żywności, kolejny rok przynosił wzrost cen tych produków. W minionym roku było inaczej - i to już prawie od samego początku. Ceny spadły w lutym, co było zjawiskiem niespotykanym. Zwykle żywność, ze względów sezonowych, zaczynała tanieć w czerwcu, czasem nawet w lipcu, i trwało to dwa miesiące. Tymczasem w ubiegłym roku ceny żywności zaczęły spadać od maja i trwało to do sieprnia. W listopadzie znowu - zaskakująco - mieliśmy taniejącą żywność. A - według ostatnich danych GUS - w grudniu jej ceny prawie się nie zmieniły.

Takie zachowanie cen żywności to nie tylko efekt dobrych zbiorów, ale także złej sytuacji ekonomicznej w kraju. Tego czynnika RPP najwyraźniej nie doceniła. I nie tylko ona. Analitycy także oczekiwali obicia się inflacji w drugiej połowie roku, wywołanego przyspieszeniem gospodarki. Członkowie Rady zwracali zaś uwagę, że zbyt szybkie redukcje stóp mogą wywołać tzw. iluzje nominalną - bali się, iż ludzie, zwabieni niskim oprocentowaniem, zaczną zaciągać dużo kredytów. Ten efekt się nie pojawił - z jednej strony bowiem, wzrost bezrobocia czy obniżki płac, wywołane złym stanem gospodarki, odstraszały ludzi od pożyczania. Z drugiej, nie bardzo było, czym wabić kredytobiorców - pod względem redukcji cen kredytów banki okazały się daleko bardziej ostrożne niż RPP. W rezultacie nadal były one zbyt drogie. To było jedną z przyczyn, dla których w komunikatach Rady przewijało się przez cały rok zdanie o tym, iż "nadal nie ujawniły się skutki poprzednich redukcji".

Inflacja w górę

Reklama
Reklama

Na kredyty nie decydowały się też firmy, które w większym stopniu niż drobni kredytobiorcy mogłyby skorzystać z niższych odsetek. Na przeszkodzie znowu stanęły problemy gospodarcze i trudności ze zbytem, co było widać po spadku lub niewielkich wzrostach cen producentów - kolejnego czynnika, który obniżał inflację.

Tegoroczny cel inflacyjny jest taki sam jak ubiegłoroczny - wynosi 2-4%. Zdaniem analityków, tym razem RPP powinna się udać i inflacja na koniec roku zawrze się w tym przedziale. Te prognozy oparte są głównie na dwóch czynnikach - gospodarka ma przyspieszać, a ceny żywności zaczną w końcu rosnąć. Analitycy liczą także na wzrost akcji kredytowej, gdyż banki będą musiały konkurować ze sobą cenowo. Zwłaszcza że szykuje się spadek poziomu rezerw obowiązkowych, a NBP wykupi część obligacji, znajdujących się obecnie w portfelach banków. Kolejnym elementem, który może podbić inflację, może być ropa naftowa - jej ceny pójdą w górę, jeśli wybuchnie wojna z Irakiem. Wszystko to ma podciągnąć inflację do poziomu blisko lub nieco ponad 3%.

Rok ostatniej szansy

Jednak żaden z tych czynników może nie wystąpić i inflacja utrzyma się na niskim poziomie. To jednak dla RPP nie będzie wielkim problemem, gdyż od początku swojego istnienia zapowiadała ona, iż na koniec 2003 r., gdy skończy się jej kadencja, inflacja spadnie poniżej 4%. Porażką dla Rady byłoby, gdyby inflacja wyskoczyła powyżej 4%. Oznaczałoby to bowiem, iż Rada ani razu nie trafiła w wyznaczony przez siebie cel inflacyjny. Do tej pory nie udało się to pięć razy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama