Pierwotny cel inflacyjny, wyznaczony przez Radę Polityki Pieniężnej na ten rok, zakładał sprowadzenie wskaźnika wzrostu cen pomiędzy 4 a 6% na koniec roku. W czerwcu jednak, po informacji, iż majowa inflacja wyniosła 1,9%, Rada zrewidowała cel. Według niego, wskaźnik wzrostu cen powinien na koniec grudnia 2002 r. wynieść 2-4%. Dziś już wiadomo, iż będzie niższy niż 2%.
Żywność i spowolnienie
Rada Polityki Pieniężnej nie spodziewała się tak znacznych spadków cen na rynku żywności. Do tej pory bowiem po roku dobrych zbiorów i taniejącej żywności, kolejny rok przynosił wzrost cen tych produków. W minionym roku było inaczej - i to już prawie od samego początku. Ceny spadły w lutym, co było zjawiskiem niespotykanym. Zwykle żywność, ze względów sezonowych, zaczynała tanieć w czerwcu, czasem nawet w lipcu, i trwało to dwa miesiące. Tymczasem w ubiegłym roku ceny żywności zaczęły spadać od maja i trwało to do sieprnia. W listopadzie znowu - zaskakująco - mieliśmy taniejącą żywność. A - według ostatnich danych GUS - w grudniu jej ceny prawie się nie zmieniły.
Takie zachowanie cen żywności to nie tylko efekt dobrych zbiorów, ale także złej sytuacji ekonomicznej w kraju. Tego czynnika RPP najwyraźniej nie doceniła. I nie tylko ona. Analitycy także oczekiwali obicia się inflacji w drugiej połowie roku, wywołanego przyspieszeniem gospodarki. Członkowie Rady zwracali zaś uwagę, że zbyt szybkie redukcje stóp mogą wywołać tzw. iluzje nominalną - bali się, iż ludzie, zwabieni niskim oprocentowaniem, zaczną zaciągać dużo kredytów. Ten efekt się nie pojawił - z jednej strony bowiem, wzrost bezrobocia czy obniżki płac, wywołane złym stanem gospodarki, odstraszały ludzi od pożyczania. Z drugiej, nie bardzo było, czym wabić kredytobiorców - pod względem redukcji cen kredytów banki okazały się daleko bardziej ostrożne niż RPP. W rezultacie nadal były one zbyt drogie. To było jedną z przyczyn, dla których w komunikatach Rady przewijało się przez cały rok zdanie o tym, iż "nadal nie ujawniły się skutki poprzednich redukcji".
Inflacja w górę