Korea Północna wycofała się z NPT, wskazując na wrogą postawę wobec niej Stanów Zjednoczonych. Stało się tak, mimo że USA, zajęte sprawą Iraku, gotowe są nawet złożyć deklarację, że nie zamierzają zaatakować Korei Północnej. Stanowisko Phenianu wywołało niepokój w Korei Południowej, gdzie rząd w trybie natychmiastowym zwołał posiedzenie sztabu antykryzysowego. Także japońskie ministerstwo spraw zagranicznych wyraziło głębokie zaniepokojenie i zażądało od Phenianu, aby nie odstępował od międzynarodowych umów.

Stanowisko Korei Północnej zaszkodziło rynkom finansowym w regionie. Za euro płacono w piątek w Londynie 125,75 jenów, najwięcej od czerwca 1999 r. Osłabły też notowania japońskiej waluty wobec dolara do 119,69 JPY za USD. Dzień wcześniej było to 119,42 JPY/USD. - Takie stanowisko Korei Północnej bardzo szkodzi Japonii, grozi bowiem destabilizacją sytuacji w regionie - podkreślił w wypowiedzi dla Bloomberga Stefan Schilbe, główny ekonomista HSBC Trinkaus w Düsseldorfie, dodając jednak, że do osłabienia jena przyczyniły się też spekulacje, iż japoński bank centralny będzie sprzedawał własną walutę, by poprawić konkurencyjność eksportu. - Jeśli wybuchłaby wojna w Korei Północnej, wówczas rynek japoński odczułby to bardzo negatywnie - ostrzegł z kolei Tsutomu Soma, makler z Mizuho Corporate Bank w Hongkongu.

Nie tylko na rynku walutowym pogorszyła się koniunktura. Posunięcie Korei Północnej było głównym powodem piątkowego spadku głównego indeksu giełdy w Seulu - Kospi, o 0,4%. Stało się tak, pomimo że na początku sesji, gdy Phenian nie ogłosił jeszcze swoich planów, indeks rósł o ponad 2%, reagując na czwartkowe silne wzrosty na giełdach amerykańskich. Również główny indeks tokijski, Nikkei 225, spadł o 0,32%, co było już czwartą zniżką z rzędu.