Spadek inflacji z 0,9% w listopadzie do 0,8% w grudniu to zasługa niewielkich wzrostów cen żywności oraz taniejących alkoholi i wyrobów tytoniowych, a także - na co analitycy zwracają uwagę - spadku cen paliw.
- To zaskakująca sprawa, jako że w ubiegłym miesiącu ropa i paliwa drożały, tymczasem z danych GUS wynika co innego - powiedział Piotr Kalisz, ekonomista PKO BP.
- Nafta Polska informowała o wzroście cen paliw w grudniu, a GUS mówi o spadku - stwierdził Jacek Wiśniewski, kierownik działu prognoz i analiz w banku Pekao SA. - Stąd różnica między oczekiwaniami rynku a wynikiem ostatecznym - dodał.
Jego zdaniem, dane o inflacji w grudniu pokazują jeszcze jedną interesującą tendencję. Wcześniej ekonomiści obawiali się, że po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, uwalniającego czynsze, w górę pójdą koszty utrzymania mieszkania, co napędzi inflację. Tymczasem ceny grudniowe były takie same jak miesiąc wcześniej.
- Albo wpływ podwyżek czynszów rozłoży się na długi okres, albo będzie niewielki - powiedział J. Wiśniewski.