Roberto Colaninno sprecyzował plan rozwiązania problemów finansowych Fiata, przedstawiając go wiceprezesowi Franzo Grande Stevensowi. Założono w nim wzmocnienie kapitału koncernu kwotą 9-10 mld euro. Około 2,5 mld euro są gotowi zainwestować Colaninno i jego partnerzy. 1,5-2,5 mld euro mieliby udostępnić obecni akcjonariusze Fiata, w tym posiadający 20-proc. udział General Motors. Dalsze 5 mld euro przyniosłaby sprzedaż części aktywów.
Colaninno jest zwolennikiem zacieśnienia współpracy z General Motors w produkcji silników i układów transmisyjnych oraz w zakupach części. Jego plan zakłada mniejszą redukcję zatrudnienia od propozycji obecnego kierownictwa oraz przewiduje wprowadzenie w ciągu czterech lat siedmiu do ośmiu nowych modeli.Włoski finansista chciałby zachęcić banki, które kredytują działalność koncernu, do udziału w jego ratowaniu. Dał też do zrozumienia, że nie zamierza przejmować kierownictwa od rodziny Agnelli.
Na razie Fiat nie ustosunkował się do propozycji złożonej przez Colaninno. Główni udziałowcy i wierzyciele koncernu mają własny projekt, polegający na oddzieleniu nierentownej produkcji samochodów od przynoszących zyski jednostek. Dyrektorzy Paolo Fresco i Alessandro Barberis udali się do USA, aby omówić z szefem General Motors Richardem Wagonerem ewentualną pomoc dla Fiata w zamian za anulowanie obowiązku jego przejęcia.
Sam Colaninno twierdzi, że jest otwarty na wszelkie propozycje, dotyczące m.in. inwestowania w wydzieloną jednostkę motoryzacyjną. W takim wypadku spółka Fiat Auto mogłaby pozyskać kapitał na rynku akcji.
Tymczasem coraz częściej mówi się o potrzebie sprzedania najbardziej rentownej części koncernu - dostawcy sprzętu lotniczego i kosmicznego FiatAvio. Jej wartość ocenia się na 1,5 mld euro. Fiat nie zdołał bowiem znaleźć do tej pory nabywców na jednostkę ubezpieczeniową Toro, wartą około 2,5 mld euro.